Cała dyskusja nad ołowiem w amunicji jest wykreowanym „problemem” przez różnej maści przeciwników broni, polowania, zabijania i jedzenia mięsa.
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on tumblr
Share on email
Share on print

Komisja odpowiada

Europa chce nam zabronić noszenia naboi z ołowiem. Komisarze są przekonani, że nawet mała kałuża wody jest mokradłem, które należy chronić przed skażeniem

Pierwszego lipca Komisja Europejska odpowiedziała na pytanie postawione przez członków intergrupy łowieckiej Parlamentu Europejskiego potwierdzając zamiar przyjęcia definicji „mokradeł” zapisanej w konwencji z Ramsaru. Niestety KE błędnie interpretuje zawarty tam zapis, że: „każdy obszar tymczasowo pokryty wodą jest mokradłem, niezależnie od jego wielkości”

Celem porozumienia – zawartego w 1971 roku – była ochrona i utrzymanie w niezmienionym stanie obszarów określanych jako „wodno-błotne”, które zamieszkują lub okresowo wykorzystują ptaki. Konwencja wyznaczyła 40 typów cennych obszarów, które obejmują bagna, torfowiska, zbiorniki naturalne lub sztuczne, stałe lub okresowe, stojące lub płynące, słodkie lub słone, oraz wody morskie.

Jak widać chodziło o ochronę wszystkich cennych siedlisk, których ochrona powinna być kluczowa. Wiadomo, że nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu. Niestety zdaniem Komisji Europejskiej „taką definicję będą mogli zastosować zarówno myśliwi jak i funkcjonariusze organów ścigania”.

Nowe prawo, które będzie się opierać na wspomnianej definicji i strefach buforowych wprowadzi tak naprawdę całkowity zakaz stosowania ołowiu na terenie całej Europy. Europejska Federacja Łowiectwa (FACE) oraz Europosłowie, którzy walczą o nasze prawa mają już pewność, że bitwa będzie się toczyć na sali Parlamentu, dlatego wszyscy intensywnie pracują, aby przekonać większość parlamentarzystów do odrzucenia tego szkodliwego prawa.


Galeria zdjęć

Więcej artykułów