fot. Shutterstock
Shutterstock
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on tumblr
Share on email
Share on print

Angielski Gentlemen

Setery angielskie są gorącokrwiste, szeroko w galopie okładają pole, pracują głównie górnym wiatrem i twardo dotrzymują. Powstały z krzyżowania wyżłów i spanieli bretońskich lub jak podają inne źródła z psami gończymi. Ich nazwę Brytyjczycy wywodzą od słowa set – czyli ustawiać.

W wiekach średnich na terenie ówczesnej Hiszpanii, ale też Włoch i Francji, a później także na Wyspach Brytyjskich, na ptaki i drobne ssaki polowano z małymi, zwinnymi psami o długiej gładkiej sierści i zwisających uszach. Były różnie umaszczone, do czego zresztą nie przywiązywano szczególnej wagi!

Liczyły się przede wszystkim pasja do pracy oraz niskie koszty utrzymania. Te „ptaszniki” – jak o nich pisano – z wielką pasją buszowały w zaroślach, trawach i nie unikały wody. Wieść niosła, że pochodziły z Hiszpanii, choć w literaturze i ikonografii nie znajdziemy na to przekonujących dowodów. Mimo wszystko taką informację wielu autorów różnych publikacji podaje do dziś.

Przed wynalezieniem broni palnej na pióro polowano głównie za pomocą sieci lub z ptakami drapieżnymi. Sokołom zwierzynę wypłaszały ruchliwe pieski nazywane springerami – skoczkami – od sposobu, w jaki wypłaszały ptaki z traw i zarośli. Z kolei do polowania z sieciami wykorzystywano spaniele mniej krewkie, raczej wskazujące miejsce, gdzie ukryła się zwierzyna. Psy skradały się w ich kierunku, ostro merdając ogonem, następnie przysiadały lub przywarowywały, a myśliwi nakrywali warującego psa i teren przed nim siecią.

Po wynalezieniu broni palnej – początkowo skałkowej, a później coraz bardziej doskonalonej – ewoluowały też epagneule. To z nich drogą selekcji i krzyżowania z wyżłami – lub jak podają inne źródła z psami gończymi – powstały setery. Ich nazwę Brytyjczycy wywodzą od słowa to set – ustawiać.


W różnych częściach Wielkiej Brytanii od XVI wieku hodowano psy tego typu. Wspominają o nich stare kroniki, np. w 1555 roku pisano, że hrabia Robert z Northumberland układał spaniele, które przywarowywały przed ptactwem. Psy te nazywane były czasem „Sitting Spaniel” lub „Sitting Dog” – co przemieniono z czasem na „Setter”. Najważniejszy dziejopisarz kynologiczny John Kave (doktor Caius – nadworny lekarz królowej Elżbiety) wspomina o nich w ten oto sposób „Jak tylko zwietrzą ptaka, zamierają w bezruchu i cały czas patrząc na ofiarę, kładą się na brzuchu.”

Ptaszniki pracowały równie chętnie w wodzie, jednak na początku XIX wieku nastąpił podział na te bardziej kudłate, o falistym włosie i czuprynce na głowie, zwane wodnymi, oraz bardziej gładkie, z jedwabistym włosem, piórem na spodzie szyi, klatce piersiowej, tylnej stronie nóg i spodzie ogona – zwane lądowymi. Były rozmaitych kolorów, często białe, czarnobrązowe, kasztanowopomarańczowe lub żółtołaciate. Sporo z nich miało mniej lub bardziej gęste przesiania (belton) lub były dodatkowo podpalane. Jak to u Brytyjczyków bywa, każdy ród miał swoją odmianę seterów, która musiała odznaczać się jakąś cechą charakterystyczną.

Nie znaczyło to, że były hodowane w izolacji, wręcz przeciwnie – psy z różnych majątków krzyżowano ze sobą w jednym tylko celu – priorytetami były: użytkowość, szybkość w polu, doskonały górny wiatr, stylowe chody, wytrzymałość oraz posłuszeństwo trzymające na wodzy gorącą krew. Zdarzały się nawet krzyżówki między psami lądowymi i wodnymi, co jeszcze dziś ujawnia się czasami w postaci kosmków dłuższego włosa na czaszce spotykanego u spanieli i seterów, zwanego top knot.

Reklama

Ojcowie rasy

Historia pierwszej wyodrębnionej odmiany angielskiego gentlemana rozpoczyna się w 1825 roku. Zapoczątkował ją młody praktykant szewski z Ash. Edward Laverack i zakupiona od pastora A. Harrisona pierwsza para seterów – Ponto i Moll (zwana później jako matka rodu Old Moll), stanowiąca monogamiczną parę maści blue belton. Laverackowi, nie znającemu zasad hodowli, udało się za pomocą znacznej homozygotyczności ustalić jednolity typ rasy. Jak sam twierdził, przez około 50 lat kojarzył jedynie potomstwo pary wyjściowej, bez dopływu obcej krwi, co jest o tyle mało wiarygodne, że w takim systemie regres w hodowli powinien nastąpić bardzo szybko.

Hodował dużo, używając psów o umaszczeniu białym, równomiernie cętkowanym, dbając jednocześnie o ładne sylwetki. Popyt na eleganckie psy i ich sukcesy na pierwszych wystawach budowały pozycję rasy. Setery były coraz piękniejsze i… coraz gorsze w polu. Były tak popularne i rozpoznawalne, że zostały nazwane seterami Laveracka lub po prostu lawerakami. Tak więc rzemieślnikowi udało się wyhodować psa dla angielskiego gentlemana.

Po śmierci twórcy rasy w 1877 roku schedę po nim przejął hodowca gordonów i irlandów R.L. Purcell Llewellin. On też miał ulubioną parę hodowlaną Dan i Dicka i stał się mężem opatrznościowym dla rasy. Jako myśliwy uważał, że piękny seter w polu jest ideałem psa myśliwskiego, do którego konsekwentnie dążył. Rozwinął hodowlę na wielką skalę, a odbiorcami cętkowanych seterów byli często nabywcy ze Stanów Zjednoczonych, Kanady i Europy.

Żeby nie było tak pięknie, z hodowli wychodziły psy różnej wielkości i o różnych zaletach i wadach. Llewellin tłumaczył te aberracje pochodzeniem psów z dwóch różnych linii, a na dowód tego miał zarejestrowane w Kennel Clubie dwa przydomki „Windem” i „Bondhu” – oba znajdziemy w rodowodach dzisiejszych anglików. Llewellin zmarł w 1925 roku, a jego dzieło kontynuował m.in. W. Humprey z Minsterley.

Sprowadzono psy zza oceanu i rozwijano hodowlę, która coraz bardziej rozchodziła się na psy użytkowe (niezbyt duże i nie tak finezyjne w kształtach) i dużo piękniejsze, długowłose, symetrycznie i pięknie, czyli psy wystawowe. Popyt na oba typy był spory zarówno na Wyspach Brytyjskich, jak i w Europie oraz za oceanem.

Polskie hodowle

Na przełomie wieków XIX i XX na ziemiach polskich istniało niewiele hodowli psów rasowych. August Sztolcman (brat pierwszego redaktora naczelnego „Łowca Polskiego”) pisał w Kalendarzu Myśliwskim w 1895 roku o pierwszych napotkanych na ziemiach polskich seterach. „Pierwszą parę tych psów, sprowadzonych przez jednego z urzędników komory z Petersburga, widziałem w Sosnowcu w r. 1862. Wcześniej nie zdarzyło mi się spotykać psów tej rasy. Dopiero z owej daty przypominam sobie parę seterów, wyprowadzanych przez czerkiesa z Zamku królewskiego do Wisły, dla kąpieli. Były to psy niewielkie, lecz tak skończenie pięknych kształtów, tak pełne gracji we wszystkich poruszeniach, że często wyczekiwałem na Nowym Zjeździe na ukazanie się owego czerkiesa z jego pupilami, ażeby nasycić oczy widokiem prześlicznych zwierząt.”

Para psów była sprowadzona z Anglii do ordynacji Zamoyskich i do hr. Stanisława Tarnowskiego, posła do parlamentu wiedeńskiego. Jeden z nich, pewnie ulubiony towarzysz polowań, pozował ze swoim panem do portretu myśliwskiego pędzla Wojciecha Kossaka.

Jedną z nielicznych hodowli psów myśliwskich była „Moja Rozrywka” Oskara Saengera, która znajdowała się w Pabianicach pod Łodzią. W tej, jak wówczas pisano, „zarodowej psiarni” znajdowały się oprócz innych ras importowane głównie z Anglii i Niemiec setery angielskie – pochodzące w prostej linii od psów z psiarni Edwarda Laveracka.

W 1897 roku seterka Oskara Saengera Daisy-Santi została najpiękniejszym psem Wystawy Inwentarza Żywego, która była organizowana przez Towarzystwo Wyścigów Konnych w Warszawie. Na warszawską wystawę psów w 1909 roku zgłoszono już 13 seterów angielskich, a najlepszym okazał się Dash of Warsaw Jana Sztolcmana. Dash otrzymał nagrodę ufundowaną przez Olgierda Saengera (sztych angielski), medal srebrny Warszawskiego Towarzystwa Prawidłowego Myślistwa i wielki medal srebrny Kijowskiego Towarzystwa Prawidłowego Myślistwa.

Złoty wiek

Pierwsze wojna światowa była powodem upadku wielu dopiero co powstałych hodowli psów myśliwskich, ale odzyskanie przez Polskę niepodległości zrodziło nowego ducha odbudowy i tej dziedziny życia. Na arenę wystąpili jako pierwsi myśliwi. To spośród braci myśliwskiej wywodzi się zaczątek organizacji klubów i stowarzyszeń kynologicznych międzywojnia.

Ruch wystawienniczy został wznowiony w 1925 roku. W Warszawie urządzono I Wszechpolską Wystawę Psów Rasowych, zorganizowaną przez Związek Hodowców Psów Rasowych, na którą zgłoszono 7 seterów angielskich. Pierwsze powojenne próby polowe urządzono w 1927 roku.

Klub Settera Angielskiego powstał w 1932 roku w Warszawie, a w 1938 roku przekształcił się w Setter Klub w Polsce. Powodem było coraz większe zainteresowanie pozostałymi rasami seterów oraz ich większą liczbą na wystawach i próbach polowych.

Mało znanym faktem jest to, że laveraki sprowadzał do Warszawy z Rosji książę A. Szyriński-Szychmatow (myśliwy i wielki znawca łajek). W tym samym czasie wspominany już Oskar Saenger importuje z Francji parę seterów angielskich po użytkowych rodzicach – słynnego Jacky de Sologne i Jolę du Martray. Setery zaczynają hodować Stefan Piłsudski (sprowadził w 1932 roku z Francji z hodowli C. Legera Franca de Guerveur, a następnie z Anglii od L.D. Lloyda Griegga of Otham) oraz Władysław Ocetkiewicz, z którego hodowli urodzony w 1928 roku Floks święcił tryumfy jako wybitny pies użytkowy i reproduktor.

Do hodowli „Surprise” Bazyl Przychodźki sprowadził z Rosji od N. Sołowjewa słynną Surprise Rouge. Suka przeszła do historii hodowli seterów w Polsce, a jej rysowany portret zdobił okładkę pierwszej po drugiej wojnie książki o psach rasowych Lubomira Smyczyńskiego „Psy, rasy, hodowla, szkolenie”.

Laveraki hodowali z sukcesami Stanisław Koźmian-Rejcher, znany lekarz weterynarii z Krakowa, i Ludmiła Kopias-Metelska w Zawoi (hodowla „Beskid”). Na krótko setery zagościły też w hodowli „Splendor” Antoniego Brudnickiego, ale serce hodowcy skradły pointery.

W przeddzień wybuchu drugiej wojny w Księdze Rejestracyjnej Setter Klubu w Polsce były zapisane 142 setery angielskie. Najlepsze psy z tego okresu pochodziły z hodowli: „Argo”, „Beskid”, „Bronir”, „Chaine D’or”, „Halies”, „Kobler”, „Mont Joie”, „Splendor”, „Surprise”, „Wuka”, „z nad Prosny”, „z Romowe” i „Boria”.

Angliki po wojnie

Pierwsza po drugiej wojnie Ogólnopolska Wystawa Psów oraz pierwszy Konkurs Psów Myśliwskich odbyły się we Wrocławiu (w ramach Wystawy Ziem Odzyskanych) 16–19 września 1948 roku. Konkursy polowe dla psów myśliwskich odbywały się w pierwszych dwóch dniach imprezy – na historycznym Psim Polu, wystawa zaś 18 i 19 września – na terenie Ogrodu Zoologicznego. Konkurs podzielony był na osobne kategorie dla wyżłów kontynentalnych i brytyjskich. Okładkę katalogu ozdobił piękny portret angielskiego setera, jednak zgłoszono ich zaledwie 3 sztuki, wszystkie z wojennych miotów hodowli „Splendor”.

Medal srebrny otrzymał Rek, a sekundowały mu Acan i Boy. Antoni Brudnicki zdziałał wiele na korzyść rasy po wojnie, podobnie jak Józef Lange i kilku innych przedwojennych działaczy Setter Klubu. Hodowlę zasiliły dwa importy najlepszej krwi z Wielkiej Brytanii, przywiezione przez płk. Stanisława Nowickiego, który po powrocie do kraju został aresztowany, ale psami zaopiekował się Józef Lange. Były to Bass Fluke of Fennanar i Pollink Secession Lady.

Wkrótce dołączył do nich szwedzki import Osterlen’s Master. Na początku lat 70. setery zdobyły dużą popularność na Pomorzu, gdzie hodowlą zajęła się Teresa Szydłowska, dbająca o cechy użytkowe rasy. Wyhodowała wiele miotów z przydomkiem „z Wodaczy”.

Współczesna historia białych seterów jest miłośnikom rasy znana, ograniczę się jedynie do przypomnienia hodowli, które dodały swoje ziarenko do rozwoju tej rasy – zarówno pod względem użytkowym, jak i wystawowym. Znajdziemy je w rodowodach współczesnych seterów angielskich, z przyczyn oczywistych nie sposób wymienić wszystkich. Do najczęściej wymienianych należą: „Splendor”, „Mazovia”, „znad Hopfera”, „z Wodaczy”, „Corab”, „Nell”, „Concordia”, „Duch Pola”, „Rysi Wykrot”,  „z Błękitnego Pola”, „Sekundant”, „Bellaport”, „Wielokropek”, „z Topolowej Alei”, „Miłośnicy Kleksa”, „z Makowych Wzgórz”, „znad Strzyży”, „z Doliny Sambora”, „Magenta”, „z Orszaku Chrobrego”, „z Balickiego Parku”, „Syndykat Wielokropków”, „Franciszkański Folwark”, „Elater”, „Tesab-Aksed”, „Lordsett” „Harpol”.

Niewielu pamięta, że w 2000 roku rezydował w Polsce Zwycięzca Świata i Europy Champion Windem’s Keep On Running – jeden z najbardziej utytułowanych seterów angielskich. Zamieszkał w hodowli „Sasquehanna” i był gwiazdą wystaw.

W powojennych czasach nie mieliśmy jednak osobnych klubów ras dla seterów. Na początku nowego wieku bardzo prężnie działał Klub Wyżłów Brytyjskich: wydawał biuletyn, organizował szkolenia, zloty i nawet wspólne wyjazdy do seterowej mekki – czyli na wystawę Cruftsa.

Doskonały duet

Setery angielskie są gorącokrwiste, szeroko w galopie okładają pole, pracują głównie górnym wiatrem i twardo dotrzymują. Chodzą szybko i pewnie. Wystawiają w półprzysiadzie, wolno i dokładnie dochodzą, czasem przywarowują w stójce, w czasie której wyprężają ogon – nie machając nim na boki. W pracy parami mają zdolność sekundowania.

Psy z linii użytkowych są niewielkie (raczej w dolnej lub średniej granicy wzorca), suchej konstytucji, harmonijnie ukątowane. Najlepsze psy trialsowe dorównują w polu pointerom. Dobrze i konsekwentnie układany seter jest mistrzem suchego pola, choć to nieprawda, że nadaje się tylko do pracy w polu.

Wiele zależy od wyrozumiałego, mądrego i doświadczonego menera. Niewiele z tych psów jest ciętych na drapieżniki, ale czasem się zdarzają. Są trudne do nauczenia włóczek i chodzenia po farbie i tu zdecydowanie ustępują wyżłom ras kontynentalnych. Jeśli jednak chcemy, aby nasz seter był wyżłem wielostronnym, to nie uczmy go wszystkiego od razu.

Angliki dojrzewają niezbyt szybko, jeśli od szczenięcia mają okazję do częstego wyjścia w pole, to kształtują się mentalnie dużo szybciej i niejako wtapiają w pracę na ptakach. Jest to również czas na wypracowywanie apelu, aby nasz krewki pies nabrał szacunku dla menera i respektu dla zwierzyny.

Setera nie można układać na siłę, tresura par force to zdecydowanie nie dla niego. Jest to pies inteligentny, bardzo nastawiony na „swojego” menera (bardzo pomaga, jeśli ten jest doskonałym strzelcem), razem mają szansę na stworzenie duetu doskonałego.

Jest psem grubokościstym, nie powinien być zbyt duży, co niestety często zdarza się u psów wystawowych. Zbyt duży wzrost i duża masa ciała wpływają niekorzystnie na szybkość pracy i taki pies, choć chwyta za oko laików, niestety szybko się przegrzewa i męczy.

Klasowy seter angielski ma pięknie wymodelowaną głowę z wyraźnym guzem potylicznym, uszy pokryte jedwabistym włosem (niezbyt długim) i osadzone nieco z tyłu głowy. Charakterystyczną cechą anglika jest niezwykle inteligentne spojrzenie wyrazistych, dobrze pigmentowanych oczu – w kolorze stonowanym z szatą – świadczące o inteligencji psa i jego spokoju wewnętrznym. Psy nadmiernie pobudliwe mają wzrok rozbiegany i trudności w skupieniu się na jednej czynności.

Szyja powinna być długa i odpowiednio mocna, dobrze osadzona w łopatkach, grzbiet mocny i prosty, zakończony mocnym i dobrze umięśnionym zadem. Dużo ważniejsze od nadmiernie głębokiego ukątowania kości kończyn jest ich sprawne zginanie w stawach oraz symetria przodu i tyłu. Dla psa pracującego w wydajnym galopie niezbędna jest głęboka, dobrze wysklepiona i daleko zachodząca do tyłu klatka piersiowa – zapewniająca dużą pojemność dla płuc.

Bolączką wielu współczesnych seterów są nierównomiernie kątowane kończyny (tylne często dość strome w stawie kolanowym i skokowym), zbyt mocno odstawione kończyny tylne (prosto ustawione do podłoża stawy skokowe powinny nieznacznie wystawać za obrys psa). Oglądając psy na wystawach, zauważymy również nadmiar zbyt kędzierzawego włosa oraz braki kondycyjne i słabe umięśnienie.

Uroda białych seterów jest przyczyną ich popularności wśród wystawców psów rasowych, jednak rzadko te psy mają możliwość pokazania się na próbach i konkursach. Rozdział na typ użytkowy i wystawowy nigdy nie jest w długiej perspektywie korzystny dla przyszłości rasy.

W 2016 roku mieliśmy zarejestrowanych 141 psów, które doczekały się 7 miotów. Porównując te liczby jedynie do psów zaprezentowanych na największej wystawie w Wielkiej Brytanii Cruft, na którym pojawia się około 200 przedstawicieli tej rasy – jest to nader skromna liczba.

 

Dziękuję Dariuszowi Spisakowi za życzliwe uwagi przy pisaniu tekstu

Galeria zdjęć

Więcej artykułów