WildMen

Zamknięty rozdział

W ostatnich dniach urzędowania minister Edward Siarka uchylił jeszcze dwie uchwały NRŁ, a Paweł Lisiak zwołując pierwsze posiedzenie nowej kadencji wykonał swoje ostatnie zadanie.

Reklama

Mamy za sobą pięć lat dewastowania Polskiego Związku Łowieckiego przez komisarzy „zjednoczonej prawicy”. Był to najtrudniejszy okres w historii naszego związku, który udało się przetrwać.

Reklama

Większość kół łowieckich odnowiło umowy dzierżawy i wykonuje zadania, jakie nakłada na myśliwych ustawa łowiecka. Niestety PiS przejmując pełną władzę nad strukturami związku sparaliżował jego funkcjonowanie.

Trzech komisarzy zasiadających w fotelu łowczego krajowego wydało dziesiątki milionów z naszych składek i nie ma na swoim koncie ani jednego sukcesu. Ich działalność za dwa tygodnie rozpocznie analizować „nowy” Główny Rzecznik Dyscyplinarny…

Reklama

Ostatnie zadnie

Polacy 15 października zdecydowali odsunąć od władzy „zjednoczoną prawicę”. W najbliższych dniach zostanie powołany nowy rząd, który przygotuje nowelizację ustawy łowieckiej przywracającą możliwość wyboru wszystkich organów PZŁ przez myśliwych – ale ten proces potrwa kilka miesięcy. Dlatego mam nadzieję, że jeszcze w grudniu nowy Minister Klimatu i Środowiska powoła Zarząd Główny PZŁ, który będzie współpracował z Naczelną Radę Łowiecką i umożliwi przeprowadzenie pełnej kontroli!

Paweł Lisiak pełnił funkcję łowczego krajowego prawie trzy lata. Zgodnie ze Statutem PZŁ miał obowiązek zwołać pierwsze posiedzenie Naczelnej Rady Łowieckiej. Wykonał swoje ostatnie zadnie i może opuścić siedzibę związku!

Reklama

W przyszłym tygodniu (11 grudnia) spotka się po raz pierwszy NRŁ w nowej kadencji. Wybór członków rady trwał prawie pół roku. Trudno powiedzieć, jaki był prawdziwy cel wydłużenia tego procesu, ale można podejrzewać, że gdyby „zjednoczona prawica” wygrała wybory, to pewnie „poprawiłaby” naszą ustawę i zlikwidowała organ kontrolny wybierany przez myśliwych, który był przysłowiowym „kamieniem w bucie” komisarzy.

Podstawowym powodem takiej zmiany prawdopodobnie byłby wadliwy wybór członków NRŁ. Na Okręgowe Zjazdy Delegatów – opierając się na instrukcji wysłanej do okręgów przez Pawła Lisiaka – zapraszano „starych” i „nowych” delegatów. W tej kwestii wypowiedziała się już Komisja Prawna NRŁ, która uznała taką procedurę za złamanie prawa, więc wszystko wskazuje, że bezprawne uchwały OZD zostaną uchylone.

Reklama

Stanowisko Komisji Prawnej Naczelnej Rady Łowieckiej

Proces „sprzątania” po komisarzach Suwerennej Polski wbrew pozorom nie będzie prosty i może się rozpocząć dopiero po odwołaniu Pawła Lisiaka, który cały czas paraliżuje funkcjonowanie związku.

Spotkania, komunikaty i listy

Nikt nie miał wątpliwości, że „nasz” łowczy do ostatniego dnia swojego urzędowania będzie uniemożliwiać funkcjonowanie organu nadzorczego, jakim jest z mocy ustawy łowieckiej Naczelna Rada Łowiecka. Od 15 października organizuje spotkania, publikuje komunikaty i wysyła listy, gdzie prezentuje swoje interpretacje, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.

Usiłuje stworzyć wrażenie, że był doskonałym menadżerem, który wyprowadził PZŁ z wielkiej zapaści finansowej. Zapomina jednak dopowiedzieć, że jej twórcami był Piotr Jenoch i Albert Kołodziejski, których również powołała „zjednoczona prawica”.

Wszyscy komisarze skrzętnie skrywali informację, na jakie działania wydają nasze składki. Wiemy, że w 2018 i 2019 wygenerowali stratę w wysokości ponad 15 milionów złotych!

Doskonale wiemy, że w tym czasie zaprzestano działań promujących łowiectwo. Między innymi finansowania magazynu „Ostoja” emitowanego w TVP, organizacji targów „Hubertus EXPO” w Warszawie, czy programu edukacji ekologicznej dla dzieci „Ożywić Pola”…

Zarząd Główny PZŁ nie wykonał również wielu uchwał NRŁ. Między innymi tej, która pozwoliła pożyczyć z okręgów środki na wykup działki pod siedzibą w Warszawie. Rada w 2014 roku podniosła składkę na pięć lat i tym samym zabezpieczyła środki na oddanie pożyczki do okręgów. Jak się dowiadujemy z listu Pawła Lisiaka pozostało do spłaty ponad siedem milionów, ale „nasz” łowczy udaje, że problemu nie widzi…

List Pawła Lisiaka do członków Naczelnej Rady Łowieckiej

„Siarkowanie” prawa

Minister Henryk Kowalczyk (PiS) sparaliżował NRŁ uchylając uchwałę o zmianie prezydium we wrześniu 2019 roku. Przez cztery lata toczył się spór, który zakończył się wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Dzisiaj możemy powiedzieć z całą stanowczością, że politycy i komisarze „zjednoczonej prawicy” złamali prawo!

Jestem pewien, że wszystkie uchylenia uchwał Naczelnej Rady Łowieckiej przez ministerstwo środowiska będzie w taki sam sposób ocenione przez niezawisły sąd. Moim zdaniem te działania miały wyłącznie uniemożliwić kontrolę komisarzy Suwerennej Polski i sparaliżować związek.

Paweł Lisiak ze swoimi prawnikami nieustannie wymyśla nowe interpretacje Statutu PZŁ, który ma sporo błędów. Nie dostrzegła ich Komisja Statutowa, Naczelna Rada Łowiecka, jak również prawnicy ministra Henryka Kowalczyka, który go zatwierdził w 2019 roku.

Jednak ustawa łowiecka jasno określa, że kadencje wszystkich organów PZŁ trwa pięć lat. Pierwsze posiedzenie NRŁ miało miejsce 6 grudnia 2018 roku, więc do 6 grudnia 2023 wszystkie podjęte uchwały „starej” rady są ważne!

Ostatnie podrygi

Paweł Lisiak, jako łowczy krajowy to zamknięty rozdział w historii PZŁ, w którym dopisywane są ostatnie zdania. Minister Edward Siarka uchylając uchwały o nie zatwierdzeniu sprawozdań finansowych ZG PZŁ prawdopodobnie chce być konsekwentny i broni bardzo wątpliwej opinii, że rezygnacja trzech członków rady zablokowała możliwość podejmowania uchwał.

Decyzja ministra Edwarda Siarki

W momencie, kiedy delegaci z okręgu: częstochowskiego, kaliskiego i sieradzkiego wybrali swoich przedstawicieli do NRŁ, to resort stracił możliwość uchylania uchwał, dlatego te o wyborze organów PZŁ i wysokości składki na 2024 rok są ważne.

Paweł Lisiak prezentuje odmienne zdanie i za wszelką cenę chce przekonać nową NRŁ, aby podwyższyła składkę oraz dokonała jeszcze raz wyboru rzecznika, sądu i kapituły, co sparaliżuje te organy na kolejne cztery lata…

Minister Edward Siarka, jako pełnomocnik rządu do spraw łowiectwa powinien w ostatnich dniach swojego urzędowania odwołać wszystkich członków Zarządu Głównego PZŁ rekomendowanych przez Suwerenną Polskę – pozostawiając ich wybór swojemu następcy!

Reklama

ZAPRASZAMY DO ZAKUPÓW

Galeria zdjęć

Więcej artykułów