PRZYPINKI DLA LUDZI NATURY

Fundusze pozyskane ze sprzedaży wspierają nasze projekty związane z ochroną przyrody i ratowaniem zagrożonych gatunków!

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on tumblr
Share on email
Share on print

Wiosenna afera

Zarząd Główny wypowiedział w trybie natychmiastowym umowę z firmą brokerską i Polski Związek Łowiecki dostał wezwanie do zapłaty kary na kwotę ponad 2,5 miliona!

Kiedy minister Michał Woś rok temu odwołał Alberta Kołodziejskiego i powołał Pawła Lisiaka (ówczesnego członka NRŁ z Kalisza) wielu myśliwych biło brawo. Niestety nasz optymizm okazał się zdecydowanie przedwczesny. Nowy łowczy lekceważy radę, łamie Statut PZŁ i podejmuje decyzje, które nie można nazwać przemyślanymi.

Pomysły łowczego

Jedną z pierwszych decyzji nowego łowczego była uchwała nakazująca kołom łowieckim wprowadzenie elektronicznej książki wyjść do łowiska, co miało pozwolić skutecznie walczyć z ASF i… Monitorować myśliwych on-line. Paweł Lisiak wycofał się z „nakazu”, ale cały czas drąży temat.

Kolejnym cudownym pomysłem był zakup 44 samochodów dostawczych dla ministra zdrowia ze środków zarządów okręgowych. Wszyscy pamiętamy treść „uchwały ostatecznej”, którą musiała zablokować Naczelna Rada Łowiecka.

Pandemia sparaliżowała związek, ale obecny Zarząd Główny Polskiego Związku Łowieckiego działa i łamie Statut PZŁ. Między innymi ściąga nienależne środki finansowe z okręgów, czym osłabia możliwości funkcjonowania terenowych oddziałów, co może doprowadzić do ich zapaści finansowej.

Naczelna Rada Łowiecka zgodnie ze Statutem PZŁ corocznie ustala wysokość składki członkowskiej i jej podział pomiędzy centralę i okręgi, dlatego ZG PZŁ z całą pewnością nie ma prawa żądać składania dodatkowych danin!

Jak widać kolejnym łowczym brakuje kasy, ponieważ mają coraz wyższe koszty funkcjonowania, które wynikają z zatrudniania pracowników na stanowiskach i warunkach znacząco odbiegających od obowiązującego regulaminu wynagradzania – jaki zatwierdziła Naczelna Rada Łowiecka. Nie można tego inaczej nazwać jak świadomym działaniem na szkodę 130 tysięcy myśliwych zrzeszonych w Polskim Związku Łowieckim.

Z opublikowanych informacji przez łowczego krajowego wynika, że Polski Związek Łowiecki w 2019r. wygenerował stratę 7 milionów, co skutkowało nie zatwierdzeniem przez Naczelną Radę Łowiecką sprawozdania z działalności za rok 2019 i preliminarza na 2021r. Niestety na skutek pandemii nastąpił wspomniany paraliż i Naczelna Rada Łowiecka ma utrudnione kontrolowanie ZG PZŁ.

Działanie na szkodę

Ostatnio ZG PZŁ powołał mecenasa Witolda Daniłowicza jako naszego przedstawiciela do FACE. Ostry sprzeciw nie tylko ze strony działaczy związku spowodował jego natychmiastowe odwołanie. Dla mnie ten „wypadek” był dowodem, że Paweł Lisiak otacza się całkowicie niekompetentnymi „doradcami”.

W tym przypadku stracił resztki szacunku w naszym środowisku, ale 29 marca bieżącego roku w imieniu ZG PZŁ rozwiązał w trybie natychmiastowym umowę z Kancelarią Brokerską Modus Sp. z o.o, która obsługiwała PZŁ od ponad 15 lat.

W moim odczuciu to ewidentne działanie na szkodę związku, ponieważ niesie ze sobą poważne konsekwencje finansowe. Byłemu brokerowi prawdopodobnie będzie przysługiwać roszczenie za bezprawne rozwiązanie umowy, które może kosztować myśliwych ponad 2,5 miliona złotych!

Nikt nie kwestionuje, że obecne władze naszego związku mają prawo do podejmowania decyzji. Mogą wypowiadać umowy dotychczasowym partnerom, zwalniać pracowników i zatrudniać nowych „fachowców”, mogą również zapalać znicze w naszym imieniu pod pomnikami żołnierzy wyklętych, a nawet mogą wędzić białą kiełbasę, choć myślę, że śp. Grzegorz Russak przewraca się grobie.

Moim zdaniem nie mogą jednak działać na szkodę związku i narażać Polski Związek Łowiecki na wypłatę wielkich kar. Prezydium rady wystosowało pismo, w którym zażądało przedstawienia stosownych wyjaśnień.

Utrata zaufania

Jak zwykle łowczy wykonał zadanie połowicznie, ponieważ udzielił wyjaśnień ale nie udostępnił protokołów i uchwał. Z pisma przesłanego do prezydium wynika kilka ciekawych wniosków.

Obecny łowczy twierdzi, że utracił zaufanie do Kancelarii Brokerskiej Modus. Powodem jest wynik audytu jaki przeprowadziła firma WDB SA. Pewnie nikogo to nie zdziwi, że Zarząd Główny już podpisał umowę z tym podmiotem i mamy nowego brokera.

Zadziwiające, że taka procedura dla członków zarządu – którzy pełnią tą funkcję społecznie – nie była zastanawiająca. W moim mniemaniu udostępnienie wszystkich dokumentów innemu brokerowi, a potem podpisanie z nim umowy powinno budzić czujność.

Łowczy informuje radę, że nowy broker umożliwi PZŁ podpisanie wspaniałej umowy po przeprowadzeniu negocjacji ze wszystkimi wiodącymi towarzystwami ubezpieczeniowymi. Zabawne, że nowy partner nie wiedząc jakie uzyska warunki już wie, że związek będzie dostawał rocznie milion osiemset tysięcy złotych na promocję programów ubezpieczeniowych. Czytając tą cudowną „baśń” o przyszłości naszego związku mam jedno pytanie!

O ile w przyszłym roku będzie musiała wzrosnąć składka na to ubezpieczenie?

Wyprzedaż rodowych pereł

Łowczy krajowy w swoim piśmie zapewnia prezydium, że nasz nowy partner „zadeklarował pokrycie wszelkich kosztów obsługi prawnej w zakresie sporu i ewentualnego procesu z dotychczasowym brokerem ubezpieczeniowym i ewentualnych kwestii odszkodowawczych”. Nie wiem, czy Paweł Lisiak zna znaczenie słowa „zadeklarował”, ale dla mnie jest jasne, że ta transakcja ma charakter biznesowy i na końcu musi się opłacać.

Nie wszyscy myśliwi wiedzą, co posiada Polski Związek Łowiecki i co jest warte zapłacenia kar za rozwiązanie umowy bez zachowania terminu wypowiedzenia. Moim zdaniem to wszystkie dane 130 tysięcy myśliwych!

Nie wiem czy to jest skandal, ale Paweł Lisiak sprzedał nasze dane zewnętrznemu podmiotowi, który doskonale zna ich wartość, a my mamy zdaniem łowczego bić mu brawo!

Prawdziwym autorem odpowiedzi jaką otrzymało prezydium NRŁ w moim odczuciu nie jest podpisany Paweł Józef Lisiak, ale nasz nowy partner to nie jest naganne, ale trochę śmieszne, że łowczy i sowicie wynagradzani prawnicy nie umieją napisać kilku zdań wyjaśnień. Zastanawiam się co z tym bałaganem zrobi Naczelna Rada Łowiecka i minister, który powołał Pawła Lisiaka na stanowisko przewodniczącego ZG PZŁ.

ZAPRASZAMY DO ZAKUPÓW

Galeria zdjęć

Więcej artykułów