Fot Browning
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on tumblr
Share on email
Share on print

Kultowy automat

John Browning 120 lat temu opatentował konstrukcję Auto-5, której produkcję powierzył fabryce FN w Belgii. Dzisiejszy A5 jest najlepiej sprzedającym się automatem w USA.

Browning A5 przez 120 lat zachował swój klasyczny i ponadczasowy wygląd. W tym czasie jeden z większych producentów broni i amunicji wielokrotnie modernizował konstrukcję poprawiając działanie i zmniejszając odrzut.

Obecnie oferowanych jest aż osiem różnych wersji A5, z których każdy objęty jest pięcioletnią gwarancją. Trzy z nich mają różne wzory kamuflażu, które coraz częściej podobają się myśliwym.

Gdzie panują trudne warunki zabiera się strzelbę sprawdzoną i niezawodną

Model z całkowicie czarną baskilą najbardziej przypomina stare belgijskie strzelby. Nowy Browning A5 w opinii wielu amerykańskich myśliwych nadal jest niezawodny, a do tego okrzyknięty został najszybszym automatem na świecie.

Najdroższy model Ultimate z niklowaną baskilą można kupić z grawerunkiem myśliwskim przedstawiającym kuropatwy, kaczki i bażanty. Patrząc na fotografie wygląda raczej tandetnie. Maszynowe zdobienie chyba nie pasuje do ponadczasowej konstrukcji.

Amerykanie bardzo często używają tej broni do polowania w trudnych warunkach, czyli na kaczki i gęsi. Wszyscy doceniają sprężynę magazynka. W przeciwieństwie do innych automatów jest na tyle miękka, że łatwo jest wepchnąć naboje do magazynka nawet zdrętwiałym z zimna kciukiem. Jednocześnie niezawodnie je podając.

Reklama

Śmiało można powiedzieć, że broń strzela znacznie szybciej, niż przeciętny strzelec może pociągnąć za spust. Jeden z kolegów, z którym kiedyś polowałem na kaczki wystrzelił imponującą ilość naboi.

Jednym słowem kontynuowany jest wspaniały projekt – który opracował genialny konstruktor – a kolejne pokolenia myśliwych mogą czerpać niesamowitą przyjemność z patrzenia na „garbatą” piękność i spadające z nieba ptaki.

PS

Jeśli interesuje Was niesamowita historia Johna Browninga – gorąco zachęcam do przeczytania tekstu „Rewolucja Browninga”.

Galeria zdjęć

Więcej artykułów