Fot Rafał Łapiński
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on tumblr
Share on email
Share on print

Brak komunikacji

Zabijanie zawsze będzie nieakceptowalne dla zwykłych ludzi. Musimy działać na rzecz ochrony przyrody i umiejętnie sprzedawać tą informację społeczeństwu.

Obserwujemy całkowitą stagnację struktur PZŁ. W centrali prawdopodobnie nikt nie ma czasu na działania, co w sposób naturalny wymusiło oddolne działania, które niestety nie są wstanie poprawić naszego nadszarpniętego wizerunku. Wielu myśliwych traci nadzieję i przelewa swoją frustrację na klawiaturę, ale zdarzają się również przypadki nowych inicjatyw.

Niestety w moim odczuciu kręcimy się w miejscu, a tak naprawdę leżymy i czekamy jak weganie nas dobiją. Popełniamy kardynalny błąd nie rozumiejąc, że musimy tworzyć nie tylko treści skierowane do społeczeństwa, ale również nowe kanały do tej komunikacji.

Jako przykład podam słowackich myśliwych, którzy w tym roku obchodzą stulecie swojej organizacji. Tamtejszy związek skupia wszystkich myśliwych (63 tysiące) i bazuje na spuściźnie swoich poprzedników. Słowacy też borykają się z niszczeniem wizerunku, ale otworzyli specjalną stronę oraz wydali broszurę zatytułowaną „Polowanie ma sens”, której treść przeznaczona jest do społeczeństwa.

Kampania dopiero ruszyła, ale zwracam uwagę, że od razu zostały uruchomione sieci społecznościowe Facebook, Instagram oraz YouTube. Celem jest komunikacja w kierunku społeczeństwa oraz osób, które mogą w przyszłości interesować się łowiectwem. Kierunek w moim odczuciu – właściwy!


Nasi południowi sąsiedzi raczkują, ale warto spojrzeć na południe Europy. W Hiszpanii myśliwi inwestują rocznie 300 milionów euro w ochronę środowiska!

Najwięcej 233 milionów euro przeznaczają na poprawę warunków bytowania. Tak jak my koszą, wycinają i sadzą. Między innymi chronią dęby i eliminują gatunki obce tworząc odpowiednie siedliska dla roślinożerców.

Latem zapewniają pożywienie i wodę inwestując ponad 15 milionów euro w budowę wodopojów i 41 milionów euro w nasadzenia. Zbiorniki wody są kluczowym elementem w ich kraju nie tylko dla zwierzyny, ale również pełnią ważną rolę w systemie antypożarowym, w którym znowu nie kto inny jak myśliwi utrzymują w należytym stanie leśne drogi i szlaki.

Reklama

Według raportu, który przygotowała renomowana firma analityczna Deloitte dowiadujemy się również, że prawie 11 tysięcy łowisk uczestniczy w programach ochrony gatunków chronionych, takich jak ryś, wilk i sęp, a ponad 26 tysięcy realizuje programy związane edukacją przyrodniczą.

Wiarygodne dane są „sprzedawane” społeczeństwu i ukazują łowiectwo jako ważny element ochrony przyrody, a samo polowanie jako formę zrównoważonego użytkowania odnawialnych zasobów jakimi są gatunki łowne.

Wielu myśliwych nie rozumie lub obserwując działania naszych władz nie widzi potrzeby działania w silnej organizacji reprezentującej wszystkich łowców. Tymczasem idą ciężkie czasy. Potrzebujemy silnego i profesjonalnego związku, który skutecznie będzie działać na poziomie krajowym i międzynarodowym.

Wrogów i zagrożeń mamy coraz więcej, a ławka sympatyków w ciągu dwóch lat całkowicie opustoszała. Trudno będzie prowadzić dialog z ministrem rolnictwa w sprawie ASF-u, nie mówiąc o planowanej nowelizacji ustawy o broni, czy zakazie używania ołowiu w amunicji myśliwskiej.

Galeria zdjęć

Więcej artykułów