WildMen

PRZYPINKI DLA LUDZI NATURY

Fundusze pozyskane ze sprzedaży wspierają nasze projekty związane z ochroną przyrody i ratowaniem zagrożonych gatunków!

Fot. Shutterstock

Strzelajcie co się da!

Na Zachodzie upał doskwiera. Siedzę pod wiatą w ogrodzie i czuję się jak emeryt na Karaibach. Tylko emeryci na Karaibach popijają rum, a mnie lekarz pozwala tylko wodę, więc czytam propozycję nowych zasad selekcji.

Najpierw wrócę do kwestii letniego odstrzału łań. W „Łowcu Polskim” pan profesor Robert Kamieniarz – którego bardzo cenię – napisał, że to rozwiązanie było testowane na terenie OHZ Zielonka – obwodzie Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu (choć osobiście wolę dawną nazwę Akademia Rolnicza).Sęk w tym, że OHZ Zielonka to bardzo specyficzny obwód łowiecki…

Nie jest tajemnicą, że profesor Lesław Łabudzki utrzymywał tam bardzo wysokie stany daniela. Populacje jeleniowatych nie przypominają statystycznego łowiska. Redukcji w postaci „odstrzału letniego” dokonywali, jak się domyślam, pracownicy OHZ i jego stali bywalcy – osoby na pewno bardziej doświadczone niż przeciętny myśliwy – dlatego uważam wyniki tego eksperymentu za mało miarodajne.

Ale wróćmy do zasad selekcji. Czytam je sobie po raz któryś, jako się rzekło w przyjemnym miejscu, pod ogrodową wiatą i nawet znalazłem punkt, za który chciałbym autorów pochwalić. To zapis, który mówi, że każdy odrostek na porożu ma znaczenie dla określenia jego formy. Inaczej mówiąc – jeśli na porożu, które dotąd zwaliśmy szpicakiem pojawi się nawet najmniejszy odrost to to już nie jest szpicak lecz widłak, a jeśli na porożu widłaka pojawi się nawet najmniejsza trzecia odnoga, to jest już szóstak.

To krok w dobrym kierunku zwłaszcza dla młodych selekcjonerów. Do tej pory bywało bowiem na egzaminach tak: kandydat na selekcjonera dostawał parostki kozła, z których wystawał odrost o długości 1,5cm.
– Co to jest?

– Widłak- odpowiadał pytany, bo tak go uczyli.

– A nie kochany, skoro odrost nie ma dwóch centymetrów… To jest szydlarz.

I albo się śmiano, że młodego przyłapano, albo zaliczał plusy ujemne.

Szkoda, że przy okazji nie próbuje się zlikwidować jeszcze jednej anomalii, która też sprawia trudność wielu myśliwym. Otóż kiedyś podział był prosty: na byki selekcyjne, przyszłościowe i łowne. Te poniżej 10 roku życia były, albo selekcyjne i do tych się strzelało, albo przyszłościowe i do tych palca zginać nie było wolno.

Nazwa „przyszłościowe” zniknęła i tak naprawdę byki poniżej 10 lat nie będące selekcyjnymi swej nazwy nie mają. Wprowadzając w 2015 roku „łowne” i „selekcyjne” dopisano, że na odstrzał selekcyjny można strzelać tylko byki selekcyjne, a na odstrzał łownego można strzelać łowne i selekcyjne.

Stare wygi opracowujące te zasady puściły błąd, albo z pełną premedytacją dały łowczemu w kole możliwość wyznaczania komu pozwoli strzelić „łownego”. Tak, czy siak mnie w zasadach selekcji brakuje określenia „przyszłościowy”, które szczególnie dla młodych selekcjonerów wiele, by wyjaśniało.

Ale co ja tu o młodych selekcjonerach opowiadam skoro miałem napisać, co sądzę o nowych zasadach selekcji.

A sadzę źle!

Oto, co nam proponuje Komisja Hodowlana ds. Zwierzyny Grubej przy Naczelnej Radzie Łowieckiej w odniesieniu do jelenia – szpicaki w pierwszej głowie – chce strzelać wszystkie! Nawet te o średniej długości tyk powyżej łyżek, czy jak w moim okręgu ustalono powyżej 30 centymetrów. Słowem – nawet te, które przez lata uważaliśmy za „przyszłościowe”, z których miały wyrosnąć mocne byki.

W 2-4 porożu podniesiono próg prawidłowości odstrzału. – już nie do ósmaka lecz do dziesiątaka niekoronnego.

A teraz uwaga! W 5-9 porożu twórcy zasad proponują byśmy mogli strzelać byki koronne(!) z nie więcej niż trzema odnogami w koronach.

Nie wiem jak Was drodzy czytelnicy, ale mnie uczono i taką wiedzę przekazywali mi starzy nemrodzi, że jeśli 6-letni byk ma korony, to za 5 lat będzie to naprawdę mocny okaz, że to właśnie z takich biorą się później 12-staki,14-staki i formy wyższe.

W danielach wprowadza się nową cechę selekcyjną: rozcięcie łopat do połowy jej szerokości, przy czym uwaga – „nie dotyczy to zatok nad ostrogą” Tu nie chcę się wypowiadać, bo na danielach słabo się znam, ale Reniu – wieloletni leśniczy ds. łowieckich, który na swoim obwodzie wprowadzał daniele jeszcze „za komuny” i dziś jest to obwód z bardzo dobrym stanem tego gatunku – gdy to usłyszał, aż jęknął. Ale tu mogę przyjąć, że obaj się mylimy…

Teraz o koziołkach słów kilka. Otóż w pierwszej głowie wolno będzie strzelać… szóstaki. Wprawdzie te, które mają wszystkie groty poniżej 2 centymetrów, ale szóstaki. I tu powtórzę to, co napisałem już przy jeleniach: zezwala się na strzelanie rogaczy z wielkim potencjałem genetycznym. (Nie mówiąc o tym, że znów wymaga się od myśliwych miarki w oku, bowiem jeśli jedna z odnóg będzie miała ciut powyżej 3 centymetrów to już kicha.)

Tak samo jest w 2-4 porożu. Można strzelać wszystko „za wyjątkiem szóstaków z kompletem odnóg powyżej 3 centymetrów.

Widać wyraźnie, że Komisja Hodowlana ds. Zwierzyny Grubej przy Naczelnej Radzie Łowieckiej chce wyjątkowo mocno zluzować zapisy selekcji osobniczej, by łatwiej było wykonać ich idee fikse w selekcji populacyjnej – strzelać jak najwięcej młodzieży…

Luzują i krzyczą! Nie bójcie się – możecie strzelać młode szóstaki i młode obustronnie koronne byki. Nie przejmujcie się, że przez całe pokolenia uważano je za przyszłościowe. My wiemy lepiej -strzelajcie młodzież!

Jeśli to nie jest działanie mające spowodować, że będziemy mieli mniej starych byków obustronnie koronnych i mocnych szóstaków – to co to jest?

Tu przerwę, bowiem nadciąga letnia burza. Spodziewajcie się jednak kolejnego felietonu w tej sprawie…

Z myśliwskim pozdrowieniem
Darz Bor!

W tym artykule znajdziecie propozycję zmian w zasadach selekcji, którą opracowała Komisja Hodowlana ds. Zwierzyny Grubej

ZAPRASZAMY DO ZAKUPÓW

Galeria zdjęć

Więcej artykułów