PRZYPINKI DLA LUDZI NATURY

Fundusze pozyskane ze sprzedaży wspierają nasze projekty związane z ochroną przyrody i ratowaniem zagrożonych gatunków!

Fot Shutterstock
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on tumblr
Share on email
Share on print

Reaktywacja krain łowickich

Witaj! Szanowny Redaktorze! Mój ostatni felieton na temat selekcji wywołał szeroką dyskusję, ale wśród komentarzy nie znalazłem żadnej konstruktywnej propozycji…

Wprawdzie „mędrcy od Internetu” uważają, że nie powinno się zaczynać od słowa „witaj”, ale nigdzie nie wyczytałem dlaczego. Nie i już, a ja bardzo lubię słowo „witaj”, bo jest w nim ciepło, serdeczność i coś z ducha dawnych lat.

„Witojcie kumie”- czyż nie tak nasi przodkowie witali najbliższych sercu gości… „Internetowi” ortodoksi – co upierają się przy swoim za wszelką cenę – bardzo mi przypominają kolegów, którzy z taką zaciekłością walczą, aby mogli strzelać młodzież…

Choć powołują się na matematyczne symulatory – co ma ich rację uwiarygodnić – sprytnie udają, ze nie wiedzą, że takie narzędzia wyplują wyniki w zależności od tego jakie dane wyjściowe się im zada…

Ot, z jednym z doświadczonych łowczych stworzyliśmy bardzo prosty symulator. Założymy, że w danym roku urodzi się 100 jeleni. Zgodnie ze statystyką połowa z nich to osobniki męskie. Niech każdego roku padnie tylko pięć z nich: odstrzelonych przez myśliwych, upolowanych przez wilki, potrąconych przez samochody, padłych przyczyn naturalnych. Pięć, tylko pięć rocznie. Ile byków z tej populacji dożyje 11 lat? Nawet dzieciak wyliczy, że żaden!

O ślepocie na fakty pisałeś Ty, ale i ja pozwolę sobie dodać kilka słów. Uważam, że trzeba powtarzać jak mantrę: dzięki oszczędzaniu młodzieży – na co pozwalają obecne zasady – dochowaliśmy się większej ilości starych byków. Może ta mantra obudzi członków Naczelnej Rady Łowieckiej?

Szanowny redaktorze!

Obiecałem Ci drobny suplement do poprzednich felietonów, więc jeszcze kilka uwag, które przyszły mi do głowy czytając propozycje nowych zasad, jakie przedstawiła nasza Komisja Hodowlana do spraw zwierzyny grubej.

Oto w projekcie jest zapis: „dopuszcza się pomyłkę do 1 roku w ocenie wieku przez myśliwego przed dokonaniem odstrzału u osobników wieku łownym” A co z osobnikami młodszymi? Do tej pory i tu był rok tolerancji, dlaczego teraz nie może go być?

Bo nie ma znaczenia jakiego byka strzelimy w przedziale 2-10 lat! Od chłysta do dwunastaka obustronnie koronnego będziemy mogli bić wszystko. Sorry nie – zarządy okręgowe będą mogły zmienić kryteria…

I tu, moim zdaniem autorzy propozycji zapętlili się stwierdzając, że „Zarządy Okręgowe (…)mogą zaostrzyć formy i cechy poroża osobników selekcyjnych” To znaczy, że są „dość mądre” by zaostrzać, ale „zbyt głupie” by je liberalizować? Fakt, co mieliby liberalizować…

Tak dochodzimy do kolejnego zagadnienia, które powinieneś szeroko poruszać na portalu „WildMen”. Do rejonizacji kryteriów, a nawet zasad hodowlanych.

Przewodniczący Zarządu Głównego (wtedy jeszcze nie używało się tytułu „łowczy krajowy”) profesor Jerzy Krupka miał pomysł, by podzielić Polskę na sześć krain łowieckich. W jednych mieliśmy hodować jelenie dla trofeów, a w innych celem miała być dziczyzna. Ta idea się nie zrealizowała i dobrze, ale jakeś racjonalne jądro w niej było. Moim zdaniem dzisiaj potrzebujemy rejonizacji kryteriów!

W uzasadnieniu do nowych zasad selekcji Komisja Hodowli pisze tak; „Liberalizacja zasad selekcji została niekiedy w okręgach źle zrozumiana. Najprawdopodobniej nie zauważono, iż można wprowadzać zmiany, ale „w celu ochrony jakości populacji”. Za takie trudno uznać modyfikacje na Dolnym śląsku, gdzie odrost u byka musi mieć 12 cm, aby był uznany za odnogę, a na Podlasiu odpowiednio 10 cm. Z kolei w okręgu szczecińskim wolno strzelać byki jednostronnie koronne od 2 poroża. Stąd propozycja korekty ujęta w pkt 2” (czyli danie tylko możliwości zaostrzania kryteriów ustalonych centralnie). A ja się pytam. Czy kryteria odstrzału muszą być ustalane odgórnie dla całej Polski?

Gdy podzielono Polskę na Krainy Łowieckie, nic za tym nie poszło, a przecież aż się prosi, by w różnicować kryteria w zależności od krainy.

A dlaczego Zarządy Okręgowe nie mogą samodzielnie ustalać kryteriów na swoim terenie? Bo na Dolnym Śląsku czy na Podlasiu są głupsi od panów z Wielkopolski, czy Warszawy?

Naczelna Rada Łowiecka tyle prawi o samorządności, ale jak przychodzi do konkretów to się okazuje, że samorządność dotyczy tylko organów urzędujących na Nowym Świecie.

Jestem za tym, by to okręgi miały możliwość samodzielnego uchwalania kryteriów. W końcu jak sobie pościelą tak się wyśpią..

Zaprzeczam sam sobie, domagając się surowszych kryteriów niż proponuje Komisja Hodowlana, a jednocześnie wołam o samorządność dla okręgów, a właściwie Krain Łowieckich? Nie! Pokazuję jedynie absurd sytuacji, w której cały czas ktoś wykrzykuje „my jesteśmy najmądrzejsi”.

Przypominam, że mamy w statucie tryb nadzoru – jeśli zarząd okręgowy uchwali zasady „od czapy”- to zawsze można je uchylić. No właśnie – jeśli te zasady uchwalone na Dolnym Śląsku- gdzie konkretnie, bo Dolny Śląsk to cztery lub pięć okręgów – zależy jak liczyć- to czemu nie zostały uchylone dotąd?

Na tym polega samorządność. Naczelna Rada Łowiecka – która bardzo słusznie domaga się samorządności – powinna się nią podzielić. Nie chce tu wchodzić w dyskusje, czy dzisiejszym zarządom okręgowym można w tej mierze ufać, ale ufam, że to tylko stan przejściowy i już niedługo wrócimy do normalności.

Konkretyzując – jestem za tym – by wreszcie zróżnicować zasady selekcji. Nie w okręgach lecz właśnie krainach!

Jak to sobie wyobrażam? Bardzo prosto. W rządzie, kiedy projekt ustawy dotyczy kilku resortów organizuje się tzw. konferencje uzgodnieniowe. Nie widzę problemu, by takie konferencje organizować w ramach krain łowieckich.

Pozdrawiam serdecznie!
Darz Bór!

ZAPRASZAMY DO ZAKUPÓW

Galeria zdjęć

Więcej artykułów