WildMen

Schronisko dla kuropatwy

Od ponad 100 lat w prasie łowieckiej pojawiają się artykuły praktyków, które w sposób bardzo dokładny tłumaczą myśliwym, w jaki sposób należy dbać o zwierzynę drobną…

Reklama

W naszych łowiskach liczebność zwierzyny drobnej stale się zmniejsza. Powodem są środki ochrony roślin oraz sposób prowadzenia upraw. W ostatnich dziesięcioleciach naukowcy w całej Europie przeprowadzili wiele badań, które udowodniły, że jedynym sposobem odwrócenia negatywnego trendu jest właściwe zagospodarowanie 20 procent powierzchni gruntów rolnych.

Reklama

Takiego zadania koła łowieckie nie są w stanie udźwignąć bez wsparcia państwa, ale zamiast wpuszczać hodowlane ptaki – co przynosi więcej szkody niż pożytku – warto przeczytać tekst Feliksa Rożańskiego napisany dokładnie 100 lat temu. Opisywał krok po kroku, jak zakładać i prowadzić remizę dla kuropatw, gdyby tego rodzaju „schroniska” były zakładane przez myśliwych sytuacja zwierzyny drobnej być może nie byłaby tak fatalna…

Najskromniejszy w wymaganiach ptak łowny

Czynnikiem mającym doniosłe znaczenie dla ochrony kuropatw, a nawet i zajęcy są schroniska dla drobnej zwierzyny, co traktuje się u nas, jako rzecz nadzwyczajną, bardzo trudną i skomplikowaną. Kuropatwa, ten nasz najpospolitszy, najwdzięczniejszy, a zarazem najskromniejszy w wymaganiach ptak łowny, niewyrządzający żadnych szkód, przeciwnie, dla rolnictwa bardzo użyteczny, nie wymaga dla siebie wyszukanych schronisk.

Reklama

Dla niej wystarczy, jeżeli pewną przestrzeń obsadzimy gęsto skromnemi, u nas pospolitemi roślinami, jak np.: jałowiec (Juniperus communis), świerk (Picea excelsa), tarnina (Prunus spinosa), zajęczogłóg (Cra taegus oxyacanta etmonogyna), róża dzika (Rosa canina), szakłak (Rhamnus cathartica), žarnowiec zwyczajny (Spartium scoparium), kolcowój (Lycium europacum), czy nawet pospolita jeżyna.

Z roślin tych można utworzyć wspaniałe schronisko posadziwszy je w odpowiednim ugrupowaniu w odstępach 30-60 centimetrów, zależnie od wieku i wielkości sadzonek. I to każdy bez trudności zrobić u siebie może, bo rośliny te znajdują się u nas prawie wszędzie. Zresztą każdy ogrodnik przy dworze rozmnożyć je potrafi.

Reklama

Chodzi tylko o świadomość, dobre chęci i pamięć o tem, jak wielkiem dobrodziejstwem są schroniska dla kuropatw w gołych polach, gdzie w czasie zimy – śniegu, żadne stadko nie ujdzie uwagi bystrych drapieżników skrzydlatych!

Sto metrów kwadratowych

Najbardziej celowem jest zakładanie takich schronisk w środku pól rotacyjnych, z dala od obcych granic, od dróg i miedz często przez ludzi uczęszczanych. W oddaleniu od wysokich drzew, mogących służyć ptakom drapieżnym za siedziby i punkty obserwacyjne.

Reklama

Nadawać im można kształty figur pól rotacyjnych, a wówczas schroniska służyć też mogą zarazem, jako stałe punkty oparcia przy oraniu tychże.

Wielkość schronisk może być rozmaita zależnie od obszerności i ilości pól. Jednakże, aby schroniska mogły odpowiadać swemu zadaniu, nie powinny być mniejsze jak 10 x 10 (100 metrów kwadratowych). Naturalnie, że schroniska większe, tem lepszą dawać będą ochronę zwierzynie. W każdym razie bardziej celowem jest zakładanie większej ilości schronisk mniejszych i w różnych punktach danego terenu rozmieszczonych, niż odwrotnie. Jedno schronisko obszerności 100 – 150 metrów kwadratowych wystarczy, przy średnim stanie kuropatw, na przestrzeń 10 hektarową.

Sądzę, że na tak drobną ofiarę zdobyć się może każdy, chociażby najmniejszy właściciel ziemski. Nadto, gdy w czasie śnieżnych i ciężkich zim, w których kuropatwom trudno znaleźć jakiekolwiek pożywienie, przeznaczy do codziennego zasypywania w schroniskach – na noc, – nie mówiąc już o pośladzie, ale chociażby tylko pewną ilość najlichszych nawet zgonin, z przewagą nasion różnych chwastów, to z pewnością uratuje niejedną parkę, niejedno stadko od zagłady. Są to ofiary drobne, niemogące nikomu zrobić różnicy w budżecie gospodarczym, a jednak bardzo ważne dla podtrzymania i podniesienia ilości kuropatw.

Dlatego też nie powinny być zaniedbywane przez żadnego miłośnika zwierzyny przez nikogo, chcącego nosić miano prawdziwego myśliwego. Znane jest przysłowie niemieckie „Kein Heger- kein Jaeger”, co znaczy, że nie jest myśliwym, kto nie jest zarazem hodowcą.

Szachownica dla kuropatwy

Figura obok umieszczona przedstawia szkic planowego schroniska dla kuropatw o wymiarze 12 x 12 (144 metrów kwadratowych). Litera „a” oznacza rowek, jakim schronisko otoczone być powinno na zewnątrz – a co jest niezbędnem na terenach nizinnych, lub na gruntach nieprzepuszczalnych, aby nadmierna woda deszczowa, albo śniegowa w czasie wiosennych roztopów, miała gdzie spływać.

schronisko dla kuropatwy
Schronisko dla kuropatwy i zająca

Ziemia z tych rowków wyrzucona do środka schroniska, służyć może do wygładzenia ewentualnych zagłębień i nierówności wewnątrz oraz utworzenia, choć nieznacznego spadku w kierunku zewnętrznym schroniska. Litera „b” oznacza pas szerokości półmetrowej, w którego środku (linja kropkowana) w zrobiony motyczką rowek, wysiany jest żarnowiec.

Litera „c” oznacza pas szerokości jednego metra, obsadzony trzema rzędami świerku, posadzonego w odległościach półmetrowych naprzemianlegle to jest w szachownicę. Ten pas świerkowy ma bardzo ważne znaczenie dla schroniska, bowiem przycinany na wysokości około 1 metra, utworzy z czasem gesty żywopłot (szpaler), który stanowić będzie dlatego schroniska parawan ochronny od śnieżnych zamieci i mroźnych wiatrów. Świerk jest wogóle jedną z najcenniejszych roślin do obsadzania schronisk, należy jednakże o tem pamiętać , że trzeba mu ścinać wierzchołki, by nie wyrósł w wysokie drzewa szkodliwe dla takich schronisk.

Litera „d”, „e”, „f”, „g” – to kwatery o powierzchni 4X4 (16 metrów kwadratowych), które mogą być obsadzone w odstępach 30-50 centymetrów odpowiedniemi do tego celu roślinami drzewiastemi. O ile rośliny mamy do dyspozycji w ilości dostatecznej, w takim razie można obsadzić: kwaterę oznaczoną literą „d” świerkiem; literą „g” jałowcem, literą „e” tarniną, a literą „f” głogiem. Przy takiem obsadzeniu, kwatery „e” i „f” dawać będą kuropatwom w czasie upałów – cień i chłód, a kwatery „d” i „g” zimą ciepłe schronienie.

Rozumie się, że jeżeli wymienione kwatery obsadzone zostaną wszystkie chociażby tylko jednym gatunkiem z wymienionych roślin, to dla ochrony kuropatw i polnych zajęcy zrobione już będzie bardzo wiele!

Literą „h”, „k” i „I” stanowią rodzaj wolnych, nieobsadzonych uliczek, które obsiewane być mogą roślinami o nasionach służących kuropatwom za ulubione pożywienie, jak proso i hreczka (gryka). W tym celu, po odpowiedniem uprawieniu gruntu za pomocą szpadli, należy rośliny te wysiewać jak najpóźniej i pozostawiać na pniu niezbierane , a wówczas na jesieni , gdy w polach już pusto kuropatwy ściągać będą do schronisk, by zbierać ziarnka prosa i hreczki . Odtąd tez stale będą uczęszczały do schronisk i w nich najwięcej przesiadywać.

Ostrym szpadlem

Jeżeli chcemy jednocześnie i dla zajęcy zrobić pewną przynętę w schroniskach, a ziemia jest do tego celu podatna, w takim razie, można część uliczek np. „h” albo „k” odpowiedniem uprawieniu gruntu obsiać rzepakiem lub obsadzić jarmużem. Wówczas zające, zamiast wychodzić na cudze pola będą ściągać do schronisk na jarmużową lub rzepakową ucztę.

Literą „m” to miejsce, gdzie powinna być zrobiona budka z gałęzi lub cienkich tyczek, która służyć będzie do zasypywania kuropatwom pośladu lub „zgonin” w czasie zimy. Litera „n” wreszcie jest otworem w budce, przez który – po wymieceniu ewentualnie nawianego śniegu – zasypuje się karmę dla kuropatw.

Przy robieniu budek należy tyczki względnie gałęzie zatykać w ziemię ukośnie górą ku środkowi , w takich odległościach jedna od drugiej , ażeby pomiędzy niemi kuropatwy mogły swobodnie do budek wchodzić i z nich wychodzić, natomiast żeby nie mogły temi szparami przechodzić lisy, albo psy, które schroniska chętnie odwiedzają. Po każdem zasypaniu karmy, należy służące do tego celu otwory w budkach założyć palikami.

Tak mniej więcej przedstawia się założone schronisko. Rozumie się, że zarówno, co do wielkości schronisk, jak i ich figur i sposobu obsadzenia mogą być robione bardzo rozmaite kombinacje, których tu niepodobna wymieniać. Przede wszystkiem niezbędnem jest, aby to było robione z pewnym planem i celowo.

Oprócz zaleconych wyżej, najpospolitszych roślin do obsadzania stałych schronisk, jest jeszcze wiele innych gatunków i odmian drzew i krzewów rodzimych lub w klimacie naszym przyswojonych, które są niemniej przydatne do tego celu np. sosna górska, czyli kosodrzew (Pinus montana), akacja syberyiska (Caragana arborescens), bez czarny i koralowy (Sambucus nigra etracemossa).

Najlepiej przyjmują się sadzonki młode 3-5 lat, wyhodowane w szkółce lub na spulchnionych grzędach w ogrodzie warzywnym, albo owocowym. Jeżeli jednakże takiego materiału pod ręką nie ma, mogą być do sadzenia użyte i dziko rosnące w lasach lub w zaroślach młode drzewka, o ile będą wykopane starannie, z bryłą ziemi i natychmiast przenoszone do przygotowanych już dołków w schronisku.

O ile zachodziłaby potrzeba użycia na ten cel, starszych drzewek i krzewów, które, jak wiadomo, trudniej się przyjmują, natenczas wskazanem jest wiosną – w końcu lub na początku kwietnia – w około upatrzonych drzewek, obciąć w ziemi – ostrym szpadlem – korzenie w odległości 30-50 cm. od strzałki drzewka, a dopiero następnej wiosny wydobyć je z ziemi i posadzić na miejscu przeznaczenia.

Aby zaś odnaleźć te sztuki, które do sadzenia są przeznaczone, należy przy manipulacji obcinania korzeni znaczyć biała farbą lub sznureczkami, by następnej wiosny łatwo mogły być odnalezione. Do najtrudniej przyjmujących sie drzewek należą jałowce, szczególnie starsze. Z temi, więc trzeba jaknajzabiegliwiej postępować.

Nasienie żarnowca siane na wiosnę, wschodzi przeważnie dopiero w drugim roku. Chcąc temu zapobiec, należy je wysiewać zaraz po zbiorach, w jesieni. Do wschodzących w drugim roku należą również nasiona: jałowca, tarniny, głógu, róży i szakłaka. Należy je przeto, przesypane wilgotnym piaskiem, zadołować w ziemi i po przetrzymaniu w ten sposób przez wiosnę i lato, wysiewać na grzędy następnej jesieni.

Tych kilka uwag pozwoliłem sobie umieścić dodatkowo, jedynie dla tych myśliwych, którzy z hodowla i sadzeniem roślin drzewnych nie są obeznani, a dla podniesienia zwierzostanu zrobić by coś chcieli.

Wykorzystać każdy krzak

Gdzie niema w polach planowo rozlokowanych schronisk, lub są one jeszcze tak niskie, nie wyrośnięte, że nie mogą dać zimą schronienia kuropatwom, tam jest wskazane porobienie dla nich, wcześnie na jesieni w każdym razie przed zapadnięciem śniegów, odpowiedniej ilości budek, skonstruowanych w ten sposób, jak to było objaśnione przy budkach umieszczonych w schroniskach.

Wokoło tych budek można pozatykać gęsto i prostopadle w mię pewną ilość młodych sosenek, świerków, jodełek lub jałowców 1.50 metr wysokich i utworzyć w ten sposób w około każdej, rodzaj sztucznych kęp zarośli, które oddadzą kuropatwom nieocenione usługi podczas zimy – szczególnie podczas zimy śnieżnej i zawiejnej, jak np. tegoroczna.

W tym kierunku zabiegliwy hodowca – myśliwy może zrobić wogóle bardzo wiele dla ochrony kuropatw, wyzyskując np. każdy krzak w polu do stworzenia małych, tymczasowych schronisk, obstawiając je gałęziami drzew iglastych, a w braku tychże, chociażby i liściastych. Z takich i tym podobnych, choć prymitywnie wykonanych budek – szałasów można utworzyć na zimę z małym stosunkowo trudem i zachodem gęsta sieć schronisk, które zabezpieczą kuropatwy nie tylko od dotkliwych i zabójczych skutków silnych, mroźnych wiatrów, śnieżyc i zawiei, ale także i od bystrego oka skrzydlatych drapieżników.

Wypada mi jeszcze zwrócić uwagę na błąd, popełniany częstokroć, że przeważnie za późno przywabia się kuropatwy do budek i schronisk i za późno zasypuje się karmę. Gdy kuropatwy odwiedzając na późnej jesieni budki, nic tam dla siebie nie znajda, to z zapadnięciem pierwszych śniegów, przenoszą się najczęściej pod zagrody osad i wsi, gdzie w następstwie wystawione są na wyniszczenie przez kłusowników i wszelkiego rodzaju drapieżniki.

Ważną jest przeto rzeczą, nie dopuścić do tego, a można to osiągnąć, robiąc budki dość wcześnie i rozsypując w nich, od czasu do czasu trochę plew, lub sieczki z małą chociażby domieszką jakiegokolwiek pośladu.

Gdy kuropatwy znajdą raz w budkach taka przynętę, będą już stale do nich uczęszczały, co zapobiegnie ich wędrówkom pod wsie i zagrody. Wszelkie zasypywania pośladów należy robić przed samym wieczorem na noc, aby porcje przeznaczone dla kuropatw, nie wybierało inne ptactwo, cisnące się również do budek i schronisk.

Tam, gdzie przebywają kuropatwy, lubią krążyć jastrzębie, które można łatwo wyłowić przy pomocy żelazek, ustawianych na słupkach lub żerdziach, wysokich 5-8 metr ustawionych w pewnej odległości od schronisk. Na słupach tych, jako wygodnych punktach obserwacyjnych chętnie zasiadają drapieżniki skrzydlate, gdzie wpadają w zastawione pułapki – żelaza.

Feliks Rożański
Łowiec Polski 1924 rok

Reklama

ZAPRASZAMY DO ZAKUPÓW

Galeria zdjęć

Więcej artykułów