Fot Rafał Łapiński
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on tumblr
Share on email
Share on print

Niemiecki specjalista

Potrzeba udoskonalenia psów zrodziła się po wynalezieniu broni palnej, aby nie tracić postrzałków, myśliwi zaczęli selekcjonować psy gończe. Wykorzystując ich wybitne nosy i dodając krew psów św. Huberta oraz jamników - stworzyli prawdziwych profesjonalistów – posokowce.

Dawniej gończe towarzyszyły konnym myśliwym i polowały w licznych złajach. Wprowadzenie broni palnej odmieniło ich rolę. Myśliwi nie przykładali już tak wielkiej wagi do osaczania i przytrzymywania zwierzyny. Potrzeba strzelania do zwierza z dalszej odległości bez narażania siebie i swoich czworonożnych towarzyszy na bezpośrednią konfrontację wymogła powstanie nowej specjalizacji.

Kolejne ewolucje broni nie zlikwidowały ryzyka postrzelenia zwierzęcia, którego człowiek nie był w stanie samodzielnie odnaleźć. Z pomocą przyszły psy. Myśliwi szybko zauważyli, że niektóre z gończych na sfarbowanych tropach pracują wolno i dokładnie. Uważni psiarczykowie, którzy znali swoje psy i ich wyjątkowe predyspozycje, drogą selekcji wyodrębnili te szczególnie wyczulone na farbę. Nazwano je schweisshundami.

O przodkach posokowców wspominał już Wiktor Kozłowski w „Pierwszych początkach terminologii łowieckiej” (1821 r.): „Każdy z nich ma inne przeznaczenie w myślistwie i u Niemców osobne, właściwe sobie nazwisko nosi. Jedne z nich gonią za zwierzem, iego śladem postępując i zbieraiąc nosem zapachy zostawione na ziemi…, drugie nazwane u Niemców Schweisshunde, przyuczone są gonić i łapać postrzelone zwierzęta.”

Autor jednak zauważa, że: „Schweisshund (farbotrop) idzie za postrzelonym zwierzem póty, póki myśliwemu nie ogłosi gdzie się zwierz znajduje”, sugerując tym samym, że te psy były oszczekiwaczami.


Posokowiec w charakterystycznej obroży tropowej. rysunek Carl Zorn „Des edlen Hundes aufzucht, pflege, dressur” 1901 r.

Przedwojenne hodowle

W czerwcu 1899 roku otwarto Pierwszą Warszawską Wystawę Łowiecką, na której w dziale psów przedstawiono 23 okazy używane do łowów, w tym tropowce i jamniko-gończe (początkowo zwane jamniko-ogarami, a dziś alpejskimi gończymi krótkonożnymi). Wielki złoty medal zdobył posokowiec hanowerski Wotan I, mały złoty otrzymała Hela, a wielki srebrny jej córka Silva. Wszystkie trzy posokowce były własnością Stanisława ks. Lubomirskiego.

Posokowca hanowerskiego wystawił też Jan hr. Zamoyski z Podzamcza, otrzymując za niego mały srebrny medal. Pies wabił się Wotan II i był synem wielkiego zwycięzcy. Parę jamniko-gończych zaprezentował Tomasz hr. Zamoyski. Psy wabiły się Tik i Tak i zostały odznaczone listem pochwalnym. Wotan powtórzył swój sukces na I Warszawskiej Wystawie Psów w 1902 roku, zorganizowanej przez Warszawski Oddział Cesarskiego Towarzystwa Prawidłowego Myślistwa.

Nie sposób nie wspomnieć o Leonie Ossowskim, wielkim hodowcy i znawcy posokowców z Komierowa na Pomorzu. Jego praca pt. „Posokowce” z 1935 roku była jedyną monografią rasy. W 1996 roku doczekała się nawet reprintu, nie tracąc wiele na aktualności. Jako ciekawostkę i dowód na wielkie wyczucie Ossowskiego należy przytoczyć fakt, że ze względu na niewielką w Polsce liczbę posokowców zarówno hanowerskich, jak i bawarskich, proponował wykorzystanie do poszukiwania postrzałków naszych rodzimych psów gończych, których węch oceniał bardzo wysoko.

Reklama

Silva, Hela i Wotan – posokowce Stanisława ks. Lubomirskiego na I Warszawskiej Wystawie Łowieckiej w 1899 roku.


W latach 30. ubiegłego wieku w Polsce było około 20 posokowców, głównie hanowerskich. Jednym z nich był nabyty przez członka Pomorskiego Towarzystwa Łowieckiego Romana Kentzera z Pruskiej Łąki – za horrendalną sumę 1000 marek – pięcioletni znakomity hanower Sascha vom Grünen Grund. Jednak najwięcej psów posiadał Zarząd Leśny Księstwa Pszczyńskiego. Psy te dokonywały prawie niemożliwych dojść postrzałków i były słynne nie tylko w Polsce.

Nawet Prezydent RP Ignacy Mościcki miał posokowca. Otrzymał go jako prezent od Hermanna Göringa. Wielki łowczy Rzeszy bardzo cenił te psy i wydał nawet specjalne zarządzenie o obowiązku posiadania posokowca w każdym łowisku, w którym polowano na jelenie. Prezent dla naszego prezydenta – hanower Wahrtoo vom Feuerstein – ozdobił okładkę przedwojennego „Mojego Psa”.

Tuż przed wybuchem II wojny światowej mieliśmy w Polsce cztery znane gniazda posokowców. W Białowieży, gdzie wykorzystywany był prezydencki reproduktor, w Komierowie hodowlę Leona Ossowskiego, w województwie Poznańskim, a także w Karpatach Wschodnich. W okolicach Lwowa i w Małopolsce wykorzystywano sprowadzone z Austrii alpejczyki. Ich wielkim miłośnikiem był dr Jan Zduń.

Dobry posokowiec wytrwale goni i stanowi zwierza, wykazując się przy tym wielką rozwagą.

Pomocnik myśliwego

Najzdolniejsze posokowce poszukujące postrzałków zwierzyny grubej, są w stanie ją odnaleźć nawet po kilku dniach. W trakcie pracy na tropie pracują głównie dolnym wiatrem, ale również posługują się naprzemiennie wiatrem półgórnym. Wybierają ten ślad zapachowy, który w danym momencie jest dla nich najsilniejszy.

W miarę zbliżania się do zwierzyny mogą pracować przez krótki czas również górnym wiatrem, co nie jest błędem, świadczy to raczej o wybornym powonieniu i inteligencji praktycznej posokowca. W trakcie dochodzenia postrzałków pies wyłapuje cząsteczki zapachowe pozostawione przez rannego zwierza. Porusza się w tzw. tunelu zapachowym i pracuje na tropie osobniczym.

Doświadczony posokowiec po odwietrze jest w stanie ocenić stan postrzałka. Może ocenić czy jest martwy, czy żyje i w jakiej jest kondycji, a co za tym idzie, czy może być niebezpieczny. Przewodnik znający swego psa, po sposobie jego zachowania potrafi właściwie rozpoznać sytuację i też odpowiednio ocenić ryzyko. Dobry posokowiec wytrwale goni i stanowi zwierza, wykazując się przy tym wielką rozwagą.

Najzdolniejsze posokowce poszukujące postrzałków zwierzyny grubej, są w stanie ją odnaleźć nawet po kilku dniach.

Wyśmienity węch zapewnia posokowcom pracę również w innych zawodach zastępczych, m.in. przy poszukiwaniu osób zaginionych, materiałów wybuchowych, pracy na gruzowiskach, poszukiwaniu narkotyków, a także zwierząt poszkodowanych w wypadkach komunikacyjnych i padłych w wyniku chorób, co w związku z dużą liczebnością dzików zdarza się ostatnio coraz częściej.

Wybitne walory użytkowe posokowców i alpejczyków powodują, że psy tych ras hodowane są głównie przez myśliwych. W Polsce, w ciągu ostatnich trzech dekad, posokowce bawarskie zdobyły niespotykaną popularność i często ze względu na swoją urodę kupowane są również jako psy do towarzystwa.

Polskie bawarczyki są wyjątkowo urodziwe, o czym świadczą ich sukcesy na wystawach światowych i europejskich. Psy z polskimi rodowodami są też często kupowane do hodowli na całym świecie. Jeśli chcemy mieć naprawdę dobrego psa pracującego, szukajmy szczeniąt po przodkach pracujących – nie tylko w pierwszym pokoleniu.

Rasowe smaczki

Koneserzy zwrócą z pewnością uwagę na kilka cech właściwych posokowcom. W krajach, gdzie kluby posokowców mają w swoim składzie specjalnych doradców hodowlanych (np. Austria, Czechy, Niemcy, Słowacja), są to elementy ważne, których nie da się pominąć przy kojarzeniu par i kwalifikacji do hodowli najlepszych psów.

Cechą zaznaczoną we wzorcu jest linia grzbietu lekko wznosząca się od kłębu do zadu. Dziś nieco rzadziej spotykamy ją u posokowca bawarskiego, ale często występuje u posokowca hanowerskiego, podobnie jak maść pręgowana. Sylwetka nie może być zbyt krótka i wysokonożna – to nietypowe dla obu odmian, nie mówiąc już o alpejczyku, którego cechą szczególną są niezbyt długie kończyny.

U wszystkich omawianych ras harmonia ukątowania przodu i tyłu, zapewnia możliwość długiej pracy – bez zmęczenia. Nie bez znaczenia pozostaje długość szyi. Nie powinna być zbyt krótka, gruba i wciśnięta w łopatki – taka przeszkadza w pracy podczas podążania po tropie i powoduje, że pochylając całą przednią część ciała, pies szybciej się męczy. Ważna jest też wodoodporna, dość szorstka w dotyku i gęsta sierść, zwłaszcza w okresie zimowym.

Osoby zainteresowane pracą z posokowcami, chcące takiego psa nabyć, rozszerzyć swoją wiedzę lub rozwijać jego zdolności, mogą zgłaszać się do Klubu Posokowca przy PZŁ. Klub jest członkiem ISHV (Internationale Schweißhundverband), a przewodniczy mu międzynarodowy sędzia pracy psów myśliwskich Wojciech Galwas.

Logo Klubu Posokowca członka ISHV

Corocznie organizowane są wystawy klubowe, próby pracy, a nawet specjalny memoriał wielkiego admiratora i znawcy rasy ks. Benedykta Gierszewskiego, który w grudniu 2019 roku odbył się już po raz dwunasty.

W rejestrach Związku Kynologicznego w Polsce na koniec ubiegłego roku mieliśmy zarejestrowanych 621 posokowców bawarskich, 94 hanowerskie i 122 alpejskie gończe krótkonożne. W 73 miotach bawarów przyszło na świat 529 szczeniąt, hanowerów w 6 miotach urodziło się 59, a alpejczyki w 11 miotach dały 71 nowych szczeniąt. Ich obecność w polskich łowiskach jest więc zapewniona.

Galeria zdjęć

Więcej artykułów