Fot Rafał Łapiński
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on tumblr
Share on email
Share on print

Zakaz polowania w…

Ministerstwo Środowiska wydało komunikat, że myśliwi tak jak inni obywatele nie mogą wchodzić do lasu!

Wielu myśliwych, gdy wprowadzono zakaz przemieszczania miało poważne wątpliwości, czy może polować. Kierownictwo PZŁ postanowiło je rozwiać i wysłało kilka pytań do resortu środowiska.

W efekcie pierwszego kwietnia premier Morawiecki podpisał rozporządzenie, które jednoznacznie zezwala myśliwym polować podczas pandemii koronawirusa. Takie specjalne uprawnienia dla naszego środowiska wywołały lawinę negatywnych opinii, szczególnie aktywistów antyłowieckich koalicji.

Większość „zwykłych” obywateli nie interesowała się tą informacją – do piątku. Kiedy to Lasy Państwowe wprowadziły zakaz wstępu do lasu. Myśliwi znowu zapytali – jaki jest status polowania i…

Otrzymali szybką odpowiedź. Regionalni Dyrektorzy Lasów Państwowych wysłali w sobotę rano SMS do okręgów. Poprosili w nich łowczych o przekazanie pilnej wiadomości do kół łowieckich, że zakaz nie dotyczy myśliwych, ale…

Rząd w panice

Decyzja o zamknięciu lasów przelała czarę goryczy wśród miłośników spacerów, którzy ruszyli do skomasowanego ataku. Media podchwyciły temat i nie zostawiły suchej nitki na politykach. Informacja – że las jest zamknięty dla obywateli, a myśliwi sobie dalej polują – była cały dzień na czołówkach.

Reklama

Niestety kiedy poparcie leci w dół to obóz zjednoczonej prawicy… Zawsze wpada w panikę i podejmuje decyzje, które mają ugasić pożar lub odwrócić uwagę suwerena od niewygodnego problemu.

Pewnie dlatego ministerstwo środowiska – które jeszcze nie dorobiło się własnej strony internetowej – opublikowało na facebooku „Ważny komunikat”, pod którym nikt się nie podpisał i nie podał podstawy prawnej. Nikogo to nie powinno dziwić! Resort tak naprawdę jeszcze nie funkcjonuje i nikt tam nie panuje nad „dynamicznie” zmieniającą się sytuacją. Poniżej najważniejszy fragment tego „dzieła”, który powinniście przeczytać:

Ważny komunikat

„Pojawiające się w mediach informacje, że wprowadzony zakaz wstępu do lasów nie obejmuje myśliwych, to nieprawda. Od 3 do 11 kwietnia myśliwi nie mogą organizować w lesie polowań ani – tak jak każdy inny obywatel – nawet przebywać w lasach.

Rozporządzenie Rady Ministrów wprowadzające powszechny zakaz poruszania się, przewidziało możliwość przemieszczania się myśliwych realizujących obowiązki wynikające z prawa łowieckiego, jak np. ważne dla rolników szacowanie szkód łowieckich. Tym samym rozporządzeniem wprowadzono zakaz korzystania z terenów zielonych, czyli także lasów. Od tego zakazu nie przewidziano jednak wyjątku dla myśliwych.

Oznacza to, że myśliwi mogą się przemieszczać, ale poza zamkniętym obszarem, wyłącznie w celu szacowania szkód łowieckich, zabezpieczania pól rolników przed szkodami, dokonywania niezbędnych napraw lub wykonywania poleceń odpowiednich władz związanych zapobiegających rozprzestrzenianiu się Afrykańskiego Pomoru Świń, który zagraża polskim rolnikom. Jednak poza zamkniętymi terenami zielonymi.

Wprowadzone ograniczenia są tymczasowe, do soboty 11 kwietnia. Wytrzymajmy. Im większe zaangażowanie w ograniczanie mobilności całego społeczeństwa, tym lepsze skutki naszej walki z pandemią koronawirusa.

Zostańmy w domach, las poczeka!”

Styl apelu jaki zapodano na końcu tego wybitnego “dzieła” przypomina przemówienie Wiesława Gomułki, ale tekst pisał lub dyktował „specjalista” od marketingu, który chciał za wszelką cenę podreperować wizerunek rządu. Jednak całkowicie się pogubił w tym pokrętnym tłumaczeniu. Być może „ciemny lud to kupi”, ale każdy kto umie czytać powinien mieć poważne wątpliwości.

Brak szacunku

Jeśli mamy pandemię i mamy siedzieć w domu to Prezydent powinien wprowadzić stan wyjątkowy. W tym miejscu powinno się postawić kropkę i zakończyć wywód. Tymczasem w środę rząd każe nam walczyć z afrykańskim pomorem świń, a w piątek szacować szkody. Takie działanie świadczy o całkowitym braku szacunku i to nie tylko wobec naszego środowiska.

W obecnej sytuacji myśliwi NIC nie muszą! A minister środowiska powinien opublikować komunikat – jeśli nie ma strony internetowej to może być na facebooku, choć wygląda to mało poważnie – że państwo jako właściciel zwierzyny przejmuje szacowanie szkód i wypłatę odszkodowań. Zapewniam, że będziemy spokojnie siedzieć w domach do końca kwarantanny. Zgodnie z wytycznymi rządu.

Wyjście po zakupy, czy do apteki to sto razy większe zagrożenie “złapania” wirusa niż polowanie indywidualne. Jednak proces szacowania szkód łowieckich to inna bajka. W moim odczuciu to nie jest wystarczający powód, aby rząd narażał leśników, myśliwych, rolników, przedstawicieli Izb Rolniczych oraz pracowników Ośrodków Doradztwa Rolniczego na zakażenie śmiertelnym wirusem. Szczególnie jeśli szkoda na zbuchtowanej łące wynosi 500 złotych!

PS

Jeśli w zrównoważonym budżecie brakuje środków na takie rozwiązanie to rząd szczerze powinien powiedzieć rolnikom, że w tym roku nie dostaną odszkodowań i mają sobie sami pilnować uprawy!

Galeria zdjęć

Więcej artykułów