PREZENTY DLA LUDZI NATURY

Fundusze pozyskane ze sprzedaży wspierają nasze projekty związane z ochroną przyrody i ratowaniem zagrożonych gatunków!

Fot. Rafał Łapiński
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on tumblr
Share on email
Share on print

Uśpiony rycerz

Ustawa łowiecka w obecnym kształcie jest sprzeczna z naszą Konstytucją RP. Rzecznik Praw Obywatelskich po dwóch latach obudził się, przeczytał jej mały fragment i napisał list ministra Wosia.

Wśród sterty nagromadzonej korespondencji, Minister Środowiska, który ledwo wyzdrowiał po zarażeniu się koronawirusem, znalazł ważne pismo od Rzecznika Praw Obywatelskich. Zatroskany naszym losem i czuły na skargi myśliwych, Adam Bodnar stwierdził, że przepis dotyczący procedury wyboru władz w kołach łowieckich godzi w konstytucyjne prawa obywateli do zrzeszania się oraz swobodnego tworzenia struktury związku, który tworzymy.

Zgodnie ze znowelizowaną ustawą łowiecką, dawni żołnierze, funkcjonariusze oraz cywilni pracownicy służb PRL nie mogą kandydować do zarządu koła czy komisji rewizyjnej w kole łowieckim. Katalog takich myśliwych „gorszego sortu” jest dość szeroki i dotyczy na przykład moich znajomych z Wojsk Ochrony Pogranicza. Służyłem z nimi w jednej formacji, gdzie w ramach obowiązkowej służby wojskowej, pilnowaliśmy granicy i łapaliśmy przemytników!

Rzecznik ma oczywiście rację, ale nie zauważył niestety, że ta sama ustawa ma dużo więcej niekonstytucyjnych zapisów. Niektóre z nich od dawna są zgłoszone do Trybunału, ale próżno czekać na ich rozpatrzenie. Żaden z prawników nie zauważył, że myśliwi zostali pozbawieni prawa do wychowywania własnych dzieci zgodnie z przekonaniami? Adam Bodnar, we wspomnianym liście, nie zapytał także Ministra Środowiska jakim to sposobem organizacja społeczna ma narzucone przez rząd władze, które mają być opłacane z członkowskich składek? Ale, być może za dużo wymagam naraz…

W naszym kole nikt dzisiaj nie rozumie dlaczego Robert, który był komendantem posterunku MO w Rędzinach, a potem pracował w wydziale kryminalnym w powiecie, nie może być już łowczym. Jako najlepszy kandydat, we wszystkich tajnych wyborach zawsze dostawał 90 procent głosów. Teraz już nie wypisze żadnego odstrzału, bowiem 40 lat temu, jako młody chłopak, postanowił łapać przestępców i złodziei.

Albo Wacek, który kiedyś był ważną figurą i zajmował się kościołem – dzięki czemu ma do dziś rewelacyjne kontakty z kurią – nie może być dalej naszym prezesem. Szczerze mówiąc, doskonale się sprawdził w zarządzaniu kołem. Nikogo nie interesuje jego zawodowa praca sprzed 30 lat, ale obecnie rządzący wiedzą lepiej, komu w naszym kółku możemy zaufać, a komu nie!

Można mieć tylko nadzieję, że Adam Bodnar upomni się także o resztę praw obywatelskich odebranych myśliwym niekonstytucyjnymi zapisami w ustawie.

To niby tylko sprawa prowincjonalnego koła, ale nie do końca przebudzony Rzecznik Praw Obywatelskich nie zauważył niestety, że gdzieś wyżej, wybierani w tajnych wyborach myśliwi do Naczelnej Rady Łowieckiej, Głównego i Okręgowych Sądów Łowieckich, Kapituły Odznaczeń Łowieckich, a także delegaci na zjazdy nie mogą swej funkcji pełnić dłużej niż przez dwie kadencje. Dlaczego te same ograniczenia nie dotyczą łowczego krajowego i jego terenowych pracowników?

Członkowie struktur społecznych, zgłaszani przez koleżanki i kolegów mogą być wybierani tylko dwa razy, ale urzędnicy mianowani przez ministra mogą pełnią swoją misję dożywotnio? O to Adam Bodnar nie zapytał?

Choć Roberta i Wacka zwyczajnie po ludzku szkoda, chwała Rzecznikowi, że o ich los się u ministra upomniał. Mogę mieć nadzieję, że „rycerz” w końcu dobudzony na koniec swojej kadencji upomni się także o resztę praw obywatelskich odebranych myśliwym niekonstytucyjnymi zapisami w ustawie.

JEŚLI ZAMIESZCZANE TREŚCI NA PORTALU WildMen SĄ DLA CIEBIE INTERESUJĄCE, WESPRZYJ NAS I

KUP KALENDARZ NA 2021 ROK!

Galeria zdjęć

Więcej artykułów