WildMen

PRZYPINKI DLA LUDZI NATURY

Fundusze pozyskane ze sprzedaży wspierają nasze projekty związane z ochroną przyrody i ratowaniem zagrożonych gatunków!

Ołowiana krucjata

Toczy się wojna. Mamy ostatnią szansę obalenia mitu o „trującym” ołowiu i wykazania, że nasi przeciwnicy opowiadają bajki.

Doskonale pamiętam rozmowę z Grzegorzem Russakiem, który wyśmiał tezę o możliwości zatrucia ołowiem poprzez jedzenie dziczyzny. Jako przykład wskazywał swoją osobę, ale miał również wielkie grono znajomych i nigdy nie słyszał o myśliwym, który chorował na ołowicę…

Na sto procent nie wiedział, że w Anglii przez 13 lat wydano 150 milionów funtów na śledztwo, które miało ustalić liczbę zmarłych ludzi, którzy jedli dziczyznę ubitą ołowianą amunicją…. Wynik tego dochodzenia był wstrząsający… Nie zdołano znaleźć nawet jednego przypadku…

Rozbrojenie obywateli

Od 30 lat organizacje antyłowieckie walczą, aby Unia Europejska zakazała używania ołowiu w amunicji myśliwskiej. Powodem nie jest ochrona przyrody, a tym bardziej zdrowie myśliwych, tylko chęć rozbrojenia społeczeństwa!

Ideologiczna krucjata ekoterrorystów nie ma jakichkolwiek podstaw naukowych. Sukces jaki odnieśli przeciwnicy broni jest niestety wynikiem bierności naszego środowiska.

Doskonały artykuł Briana D. Dunn „Prawda o ołowianym strzale” został opublikowany w Country Squire Magazine. Postanowiłem zaprezentować naszemu środowisku najistotniejsze fragmenty. Autor – oraz wielu myśliwych – nie może zrozumieć, dlaczego żadna organizacja łowiecka nie stanęła w obronie naszych interesów. Większość negocjowała jedynie jak najdłuższe okresy przejściowe, a tymczasem…

Alternatywne materiały

Wszyscy ulegli presji. Media, politycy, a nawet część myśliwych. Tylko nieliczni zadawali pytania, ale nikt im nie odpowiadał. Generalnie nasze środowisko było i jest skłonne zrezygnować z ołowiu, ale alternatywna amunicja musi być bezpieczna i skuteczna. Niestety obecne na rynku zamienniki ołowiu nie spełniają tych kryteriów.

Bez wątpienia stalowy śrut nie jest alternatywą dla śrutu ołowianego! Pomijam, że jest droższy i nie można go używać w większości strzelb jakie posiadamy. Najważniejszym argumentem jest fakt, że nie jest bezpieczny dla środowiska!

Nie ma również odpowiedniego przebicia, a przez to NIE wywołuje natychmiastowej śmierci. Powoduje niewielki uraz, wewnętrzne krwawienie i śmierć po kilku godzinach.

Mit „trującego” ołowiu

W tym miejscu musimy sobie odpowiedzieć jak bardzo trujący jest ołów w amunicji? Tym bardziej, że od kilku stuleci zabijamy ołowianą amunicją i jemy dziczyznę…

Ołów dzięki swojej wadze „przechodzi” przez nasz układ trawienny tak szybko, że nie ma szans na zatrucie naszego organizmu. Pamiętajmy, że poprzez ziemniaki, chleb i wodę z kranu wchłaniamy rocznie do 40 razy więcej ołowiu, niż przez jedzenie dziczyzny.

Nawet rozdrabniany w ptasich żołądkach ołów wciąż tak szybko „przechodzi” przez ich organizm (kaczka krzyżówka wypróżniania się trzykrotne w ciągu godziny), że też nie może dojść do zatrucia ołowiem. Potwierdzeniem są badania przeprowadzone w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku przez amerykańską United States Fish and Wildlife Service (Służba Ochrony Przyrody Ryb i Dzikich Zwierząt).

Pięcioletni projekt badawczy dowiódł ponad wszelką wątpliwość, że spożycie ołowianego śrutu przez kaczki krzyżówki nie powoduje ich śmierci, ani innych skutków ubocznych. Badania nie zostały opublikowane, ponieważ ołowiana amunicja miała zagrażać sępom i orłom, czego również nie dowiedziono!

Atak na wędkarzy

W Anglii przypadkowo ucierpieli również wędkarze, którym zakazano używania ciężarków, które rzekomo miały być powodem śmierci łabędzi i kaczek. Nikt nie przeprowadził badań, czy jest to prawdziwa przyczyna ich upadków.

Wędkarze nie wyrzucają już ciężarków ołowianych, niestety nadal znajdowane są martwe łabędzie w okresie letnim. Profesjonalne badania dowiodły, że przyczyną śmierci było zatrucie jadem kiełbasianym!

Bakteria (Clostridium Botulinum) jest w ziemi, zwłaszcza w błocie na dnie jezior i cieków wodnych. Latem kiedy jest niski stan wody lub zbiorniki wysychają, łabędzie i kaczki mogą dotrzeć do dna, w którym poszukują pokarmu i są narażone na zatrucie wspomnianym jadem kiełbasianym.

Ostro walczyć

Mówiąc uczciwie, nie ma i nigdy nie będzie naukowego potwierdzenia dla negatywnego wpływu ołowiu, który znajduje się w amunicji. Nie jest śmiertelną trucizną: dla ludzi, dzikiej przyrody i środowiska.

Zakaz użycia śrutu ołowianego do strzelania do dzikiego ptactwa nad wodą – który został wprowadzony w kilku państwach – nie był oparty na badaniach naukowych. Był wynikiem nacisków organizacji, które – jak Adolf Hitler – z wszelką cenę chcą rozbroić społeczeństwo.

Po 30 latach Unia Europejska wskrzesiła pomysł. Społeczność myśliwych, strzelców i wędkarzy jest atakowana. W mediach przetacza się fala hejtu, a nasi przeciwnicy „sieją” mowę nienawiści. Napiętnowane jest jedzenie mięsa i posiadanie broni.

Nikt nie miał odwagi zakwestionować bzdur jakie propagowali ekofaszyści na temat ołowianych ciężarków wędkarskich oraz amunicji myśliwskiej. Atak i ograniczenia mają uniemożliwić polowanie i wędkowanie, ale również znacząco obniżający potencjał obronny Unii Europejskiej…

Jeszcze nie jest za późno. Musimy walczyć z propagandą organizacji antyłowieckich!

FACE w imieniu 7 milionów europejskich myśliwych złożyła skargę do Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich, ponieważ uniemożliwiono nam uczestniczenia w konsultacjach w sprawie ołowiu. Doprowadziliśmy do ponownego otwarcia procedury, przez Europejską Agencję Chemikaliów (ECHA)…

ZAPRASZAMY DO ZAKUPÓW

Galeria zdjęć

Więcej artykułów