WildMen

PRZYPINKI DLA LUDZI NATURY

Fundusze pozyskane ze sprzedaży wspierają nasze projekty związane z ochroną przyrody i ratowaniem zagrożonych gatunków!

Fot. Shutterstock

Widmo upadłości

Przed świętami komornik zajął konta Zarządu Głównego i zarządów okręgowych w całym kraju. Kwota nie jest duża 228 tysięcy, ale to kolejny sygnał zbliżającego się huraganu.

Paweł Lisiak zna i ukrywa prawdę. Odwołuje i powołuje łowczych okręgowych, oraz kręci filmy promujące swoją osobę. Niestety całkowicie zaniedbał kluczowe z punktu widzenia myśliwych sprawy. Wszystko leży, ale dzisiaj bez wątpienia najpoważniejszym problemem są szkody łowieckie!

Zgodnie z ustawą łowiecką Polski Związek Łowiecki ponosi solidarną odpowiedzialność za zobowiązania z tytułu odszkodowań. Najgorsza sytuacja jest w okręgu szczecińskim. Tam wiele kół łowieckich nie zapłaciło za szkody i zostało pozwanych przez rolników.

Nie wpłacają odszkodowań między innymi ze względu na zapaść jaka nastąpiła w czasie pandemii. Ich budżety opierały się na komercyjnych polowaniach, a idiotyczny i bezprawny zakaz organizowania zbiorówek jaki wydał Paweł Lisiak w 2020 roku położył na łopatki najbogatsze łowiska.

Wiele kół nie składało wniosków o wydzierżawienie obwodów, które generowały koszty. Nie tylko okręg szczeciński rozsyła po kraju informacje, że mają do wydzierżawienia „bogate w zwierza” obwody łowieckie! Jeśli nie znajdą się bardzo bogaci myśliwi, którzy będą mogli udźwignąć ciężar szkód to, za kilka miesięcy Polski Związek Łowiecki ogłosi upadłość!

Likwidacja kół

Tenuty za dzierżawę łowisk poszybowały na poziom, który wszystkich myśliwych wprowadził w osłupienie. To konsekwencja zmiany rozporządzenia jakie miało miejsce w marcu 2019 roku. Zarząd Główny pod kierownictwem Piotra Jenocha w tym czasie miał inne zajęcia…

Większość myśliwych nie ma świadomości w jak trudnej jesteśmy sytuacji. Wiele kół łowieckich nie będzie miało żadnych szans zapłacić w tym sezonie szkód łowieckich. Będą mieli szczęście jeśli we właściwym momencie ich zarząd ogłosi likwidację koła.

W przypadku gdy zgromadzony majątek nie wystarczy na pokrycie zobowiązań koła z tytułu odszkodowań, to rachunek będzie musiał uregulować Polski Związek Łowiecki, któremu przysługuje roszczenie regresowe do członków zarządu koła łowieckiego…

Wyprzedzić katastrofę

Szkody łowieckie w sezonie 2022/2023 drastycznie wzrosną ze względu na wzrost cen płodów rolnych. Konsekwencją będzie zapaść. Wielu rolników nie otrzyma należnych z mocy prawa odszkodowań, a to zagraża egzystencji, dla setek tysięcy rodzin utrzymujących się z pracy na roli.

Jedynym rozsądnym posunięciem wyprzedzającym katastrofę jest przejęcie przez państwo zarówno szacowania jak i wypłaty odszkodowań. Koła łowieckie nie dysponują wolnymi środkami, a ewentualny wzrost cen za zwierzynę w punktach skupu nie wyrówna strat na polach.

Pandemia i konsekwencje wojny na Ukrainie wymuszą w niedalekiej przyszłości poważne zmiany nie tylko w naszym kraju. Tak naprawdę w całej Europie przychody z łowiectwa nie równoważą strat w rolnictwie. Podnoszenie opłat za licencje w efekcie przynosi odwrotny skutek. W budżecie jest coraz mniej środków!

Jedyne sensowne rozwiązanie

Pomysł ministra Edwarda Siarki przesyłania przez koła łowieckie 5 procent za odstrzeloną zwierzynę do Zarządu Głównego spowoduje moim zdaniem osłabienie kół, ale nie ma szans rozwiązania tego problemu. Dzisiaj aby uratować przyrodę i bioróżnorodność potrzebujemy całkowitego przebudowania systemu.

Zwierzyna w stanie wolnym jest własnością skarbu państwa. Przypominam, że myśliwi nie mogą polować na terenie całego kraju. Ponad 20 procent powierzchni Polski jest wyłączona z reżimu obwodów łowieckich! To między innymi Parki Narodowe i rezerwaty, ale również tereny wokół obszarów zabudowanych, w których dzika zwierzyna znalazła idealne warunki do bytowania jest coraz większym problemem. W tych miejscach myśliwi nie mają żadnych możliwości kontroli gatunków łownych!

Kolejnym powodem, który rząd powinien rozpatrzyć to coraz większy konflikt pomiędzy rolnikami, a państwem w kwestii szkód wyrządzonych przez gatunki chronione. W praktyce nie ma możliwości sprawiedliwego wyznaczenia wielkości szkody jakie wykonały np. chronione łosie, jeśli w tej samej uprawie żerowały jelenie.

Ochrona przyrody kosztuje

Obecnie odszkodowania za gatunki chronione reguluje skarb państwa, ale w praktyce rolnik nie ma możliwości udowodnienia jaki gatunek jest sprawcą szkody, której nikt nie chce zapłacić. Wypłacanie przez państwo wszystkich szkód w płodach rolnych jest jedynym sensownym rozwiązaniem problemu.

Państwo nie może udawać, że zwalcza wściekliznę, ptasią grypę i afrykański pomór świń. Ochrona przyrody to nie tylko ustawy i rozporządzenia, ale również konkretne wydatki. Dotychczas większość zadań w tym zakresie przerzucano na Lasy Państwowe i myśliwych, ale to rozwiązanie ze względu na lawinowy wzrost cen płodów rolnych jest już przeszłością!

Nie mam żadnych wątpliwości, a nawet jestem pewien, że ostrzeżenia jakie wysyłamy w kierunku rządu nie wywołają zmiany prawa. W dawnych czasach to Zarząd Główny Polskiego Związku Łowieckiego prowadziłby rozmowy i przedstawiał konkretne rozwiązania. Dzisiaj komisarze okupują nasz związek i mają inne cele…

Politycy obozu rządzącego z pewnością się obudzą, ale dopiero kiedy rolnicy i myśliwi przyjdą pod Sejm – z widłami!

ZAPRASZAMY DO ZAKUPÓW

Galeria zdjęć

Więcej artykułów