Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on tumblr
Share on email
Share on print

Staruszek ze wzgórza

Zachęcony poprzednimi postami, chciałbym się pochwalić swoim wspomnieniem, bo to zdecydowanie najciekawszy rogacz w mojej kolekcji – zarówno jeśli chodzi o formę parostków, jak i o historię samego polowania.

Rogacz został strzelony rok temu, w moim macierzystym kole niedaleko Kłobucka w województwie śląskim. Wypatrzyłem go już na początku sezonu, jednak „staruszek” – wiek zdecydowanie ponad 6+ – zawsze pozostawał poza zasięgiem, a to za daleko, a to górka i brak kulochwytu, a to wysokie zboże…

Liczyłem, że sytuacja zmieni się na rui, jednak stary wyga kompletnie nie reagował na wabik. Po około tygodniu nierównej walki – polowałem na niego właściwie codziennie o różnych porach – któregoś dnia przyjechałem do łowiska nieco spóźniony, a staruszek żerował już z kozą na swoim ulubionym wzniesieniu.

Po około 20 minutach bezsensownego – jak mi się wtedy wydawało – wabienia, na horyzoncie pojawił się młody szpicak, który niesiony dźwiękami mojego wabika przebiegł tuż obok głównego bohatera.

Takiej zniewagi stary rogacz znieść nie mógł i ruszył za młodziakiem w ostatnią pogoń. Strzał padł z około 30 metrów.


Sylwester

PS

Zachęcamy gorąco naszych czytelników do przesyłania fotografii Waszych trofeów i wspomnień!

Reklama

Galeria zdjęć

Więcej artykułów