Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on tumblr
Share on email
Share on print

Groźny wróg psa

Pierwsze objawy babeszjozy to apatia, potem pojawi się krew w moczu czworonoga. Tylko natychmiastowa wizyta u weterynarza oraz wiedza jakie leki podać może uratować waszego psa

Najczęstszą chorobą odkleszczową, która może spotkać naszego psa jest babeszjoza. Wywoływana jest przez pierwotniaka i oprócz ogólnego osłabienia, apatii, braku apetytu, widocznym objawem jest krew w moczu naszego czworonoga. Choroba jest bardzo groźna i wymaga natychmiastowej wizyty u weterynarza.

Jeszcze parę lat temu na rynku funkcjonowały trzy leki, które można było podawać. Obecnie pozostał tylko jeden Imizol – niestety nie zawsze jest on w stanie zwalczyć pierwotniaka i coraz częściej następują nawroty choroby.

Włosi, którzy niemal od zawsze zmagają się z tą chorobą podają swoim psom leki na malarię, niekiedy również prewencyjnie – w niewielkich ilościach przez cały sezon kleszczowy – jako pewnego rodzaju tarczę obronną. Nasi weterynarze znają te sposoby, ale oficjalnie nie mogą w ten sposób leczyć naszych psów, ponieważ są to leki dopuszczone tylko dla ludzi.

Na szczęście koncerny farmaceutyczne oferują szeroką gamę produktów odstraszających i kleszczobójczych o różnym zastosowaniu i różnym sposobie oddziaływania substancji aktywnych. W sklepach dla zwierząt i w gabinetach weterynaryjnych znajdziemy roztwory do nakrapiania, roztwory do rozpylania, szampony, zasypki, pudry, obroże, a od niedawna również tabletki i szczepionki.


Warto wiedzieć, że ze względu na swój skład chemiczny, przede wszystkim ze względu na wybór tzw. substancji aktywnej, różnią się one przeznaczeniem, długością działania, a także skutecznością. Ze względu na sposób aplikacji różnią się także momentem, od którego zaczyna się ochrona – dla zapewnienia właściwego działania niektóre z nich wymagają kilku dni, podczas gdy inne działają natychmiast. Ważny jest również okres, w którym zachowują swoje odstraszające właściwości, a także ich wrażliwość na kąpiele czy deszcz.

Niestety nie ma żadnej uniwersalnej i sprawdzonej metody ochrony psa przed kleszczami. Opracowując recepturę środków producenci koncentrują się przecież na najważniejszych i najbardziej niebezpiecznych gatunkach. Uważna lektura poszczególnych kart produktów pokazuje, że produkt zgłaszający największą skuteczność odnosi się do zaledwie pięciu gatunków kleszczy, podczas gdy większość producentów podaje skuteczność względem tylko trzech gatunków i to nie zawsze tych samych.

Sprawa komplikuje się bardziej, gdy weźmiemy pod uwagę, że – jak wykazują badania – kleszcze po jakimś czasie potrafią się uodpornić na działanie substancji aktywnej. Może się więc okazać, że wybrany przez nas środek ochronny okaże się zwyczajnie nieskuteczny. Przed dokonaniem wyboru warto zasięgnąć rady u miejscowego weterynarza – na podstawie liczby zachorowań, jakie wystąpiły na danym obszarze będzie mógł polecić środki, które są na danym terenie nieskuteczne.

Reklama

W poszukiwaniu recepty na możliwie najskuteczniejsze zabezpieczenie psa, należy wykorzystać kombinację środków. Przede wszystkim obroże – renomowani producenci zapewniają, że są wodoodporne i uwalniają substancje czynne w czasie użytkowania, zachowując skuteczność na przestrzeni od 6 do 8 miesięcy. Dodatkowo warto zastosować wnikające w skórę zwierzęcia roztwory do nakrapiania, które zazwyczaj działają do 3 miesięcy. Trzeba jednak pamiętać, że wymagają one kilku dni na pełne wchłonięcie i rozprowadzenie oraz że ich skuteczność zmniejsza się wraz z każdą kąpielą.

Po powrocie z lasu powinniśmy obowiązkowo dokonać szczegółowego przeglądu sierści zwierzęcia, najlepiej wykorzystując do tego celu specjalne grzebienie. Jeśli wymagana jest kąpiel psa, warto zastosować specjalistyczny szampon owadobójczy.

Dużym ułatwieniem mogą się okazać sprzedawane od niedawna na naszym rynku tabletki. Producenci twierdzą, że dzięki ich zastosowaniu psy zabezpieczone są przed kleszczami przez 4–8 tygodni. Również od niedawna na rynku dostępna jest szczepionka, która zabezpiecza psy przed boreliozą – zdaniem producenta zachowuje ona swoją skuteczność w czasie od 3 tygodni po drugiej dawce przez minimum 7 miesięcy. Trzeba jednak zaznaczyć, że są to nowe – przez co dość drogie – produkty, a ich rzeczywista skuteczność w konkretnym terenie wciąż wymaga potwierdzenia.

Teoretycznie można jeszcze sięgnąć po urządzenia elektroniczne, które w założeniu wytwarzać mają dźwięki o nieprzyjaznych dla owadów częstotliwości. W tej grupie zabezpieczeń można również wymienić specjalne blaszki zaopatrzone w silne magnesy neodymowe, które noszone na obroży wywoływać mają wokół psa pole elektromagnetyczne odstraszające owady. Wydaje się jednak, że tego rodzaju środki działają podobnie do leków homeopatycznych – czasem działają, czasem nie. Jedno jest pewne – psa trzeba zabezpieczyć. Nawet najdroższy zestaw ochronny i tak okaże się tańszy w porównaniu z ewentualnymi kosztami leczenia.

Fot. Rafał Łapiński

Galeria zdjęć

Więcej artykułów