Fot Rafał Łapiński
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on tumblr
Share on email
Share on print

Uzbrojone kobiety

W Stanach Zjednoczonych ponad milion amerykańskich kobiet samodzielnie upoluje w tym roku swój obiad.

Właśnie wróciłam z krótkiego urlopu, gdzie mogłam się delektować bieszczadzką naturą i wspaniałym jeziorem solińskim. Oderwałam się od cywilizacji i naładowałam wewnętrzny akumulator.

Wracając w końcu miałam czas przeglądnąć Internet i… Znalazłam informację, że w Stanach Zjednoczonych mięso hodowlanych zwierząt jest głównym powodem chorób nowotworowych, których w ostatnim dziesięcioleciu notuje się gwałtowny wzrost – ponad 20 procent!

Według amerykańskiej agencji do spraw żywności ze 143 leków i pestycydów, które można znaleźć w mięsie – aż 42 jest rakotwórczych. W tym kontekście wcale się nie dziwię, że amerykańskie społeczeństwo na gwałt szuka nie tylko oderwania się od cywilizacji, ale również zdrowego mięsa pozbawionego hormonów, sterydów i antybiotyków – czyli dziczyzny!

Amerykańska promocja

Pandemia dodatkowo uzmysłowiła nie tylko Amerykanom jak kruchy jest łańcuch dostaw żywności do sklepów. Wszystkie media na całym świecie obiegły informacje o wielkim zainteresowaniu mieszkańców Stanów Zjednoczonych łowiectwem, które daje człowiekowi pełną niezależność.

Analizując ostatnie miesiące w tym działania Polskiego Związku Łowieckiego, gdzie bez wątpienia największym hitem był pomysł kupowania samochodów dostawczych jest mi przykro, że nie byliśmy przygotowani, aby złapać i wykorzystać taką fantastyczną sposobność do promocji łowiectwa i polowania.

Reklama

Pod tym względem wspomniane USA wypadło doskonale. Nie mają wprawdzie jednego i silnego związku łowieckiego, ale… Zdołali wykorzystać pandemię, choć ich organizacje nie mają świadomości jak ważne jest tworzenie instrukcji, niezbędnych certyfikatów dla psów użytkowych, czy ramowych regulaminów.

Edukacja się opłaca

Wielu myśliwych powinno kojarzyć Safari Club International (SCI), który od 1976 roku prowadzi program edukujący nauczycieli. Sześć tysięcy pedagogów każdego roku zabiera praktyczne doświadczenia ze sobą do swoich klas. Tym samym myśliwi docierają do ponad miliona uczniów!

Dzięki takim działaniom możemy przeczytać w raporcie wydanym przez „National Geographic”, że odsetek kobiet, które polują, wzrósł o 25 procent od 2006 roku! Nikogo już nie dziwi, że coraz więcej kobiet odkrywa polowanie, które daje nam szansę na ściślejsze połączenie z naturą oraz zrozumienie na czym polega „naturalne” jedzenie.

Projekt Safari Club International, który edukuje nauczycieli prowadzony jest nieprzerwanie od 44 lat!

Za oceanem myśliwi umieją doskonale wykorzystać ogólnoświatowy trend powrotu do ekologicznej diety. W stu procentach czystej, czyli bez dziwnych „śladów” chemicznych. Między innymi tym przyciągają kobiety do łowiectwa, które wbrew pozorom daje coś więcej niż jedzenie. To poczucie niezależności wynikające z umiejętności polowania i możliwości zdobycia jedzenia bez konieczności polegania na innych.

Kobieta w kamuflażu

W dzisiejszych czasach wiele kobiet staje się myśliwymi dzięki rodzicom, ale również poprzez przyjaciół, którzy polują i… Uczestnicząc w programach, które pomagają nam zdobyć umiejętności niezbędne do przetrwania w naturalnych warunkach, gdzie polujemy na dziką zwierzynę z bronią w ręku.

Chcemy być myśliwymi z tych samych powodów, co mężczyźni. Cieszymy się czasem spędzonym w lesie i tak jak WY przeżywamy cudowne interakcje z dziką przyrodą. Wiele moich przyjaciółek uwielbia wspólne rodzinne wyprawy, gdzie zdobywają zdrowe jedzenie, które zamieniają na wykwintne posiłki.

Polowanie i umiejętność posługiwania się bronią daje nam niesamowitą pewność siebie. Przyznaję, że nigdy w przeszłości nie byłyśmy tak akceptowane i celebrowane przez łowców, jak obecnie, dlatego na świecie liczba kobiet z bronią i w kamuflażu musiała eksplodować.

Koledzy do roboty

W Polsce jest nas zaledwie cztery tysiące. Jesteśmy bardzo aktywne, ale nie mamy – jeszcze – realnego wpływu za zrzeszenie. Ale być może ktoś z władz naczelnych PZŁ przeczyta ten felieton i w końcu wyznaczy priorytety. Przecież wystarczy otworzyć komputer i skopiować projekty, które przyciągają młodzież szkolną i akademicką do łowiectwa.

Jestem pewna, że kiedyś – może podczas przerwy obiadowej – znajdziecie koledzy kilka chwil. A jak już będziecie pisać, to proszę pamiętajcie o dziewczynach, które w XXI wieku tak jak faceci szukają zdrowego sposobu odżywiania się, ale również adrenaliny i przygody!

Galeria zdjęć

Więcej artykułów