Fot Rafał Łapiński
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on tumblr
Share on email
Share on print

Niemcy rozśmieszają dziki

Właśnie padł mit o niemieckiej dokładności i solidności. Plotki o wielkiej fuszerce zostały ujawnione przez myśliwych. W płocie - który miał zatrzymać zarazę - brakuje prądu!

Pierwszy potwierdzony przypadek ASF w Niemczech oficjalnie potwierdzono 10 września. Do tej pory odnaleziono 32 martwe dziki. Jedną z pierwszych decyzji sztabu kryzysowego było postawienie wokół zapowietrzonego terenu podwójnego ogrodzenia.

W mediach wielokrotnie pojawiały się doniesienia, że w niektórych miejscach ogrodzenie zostało przewrócone, a nawet że nie działa. Prezes brandenburskiego związku łowieckiego postanowił osobiście sprawdzić te niewiarygodne doniesienia. To co zobaczył przerosło jego wyobrażenie!

Większość ogrodzenia – które zdołał sprawdzić – w rzeczywistości nie zostało podłączone do prądu i nie stanowi żadnej przeszkody dla dzików, które mogą swobodnie opuszczać, ale również wejść do zagrożonej strefy.

Temat wywołał burzę w mediach społecznościowych. Nie tylko myśliwi są zbulwersowani. Żądają zdymisjonowania odpowiedzialnych za tą fuszerkę urzędników.

Wszyscy myśliwi otwarcie krytykują władze i zastanawiając się nad zasadnością angażowania się w zmniejszanie populacji dzików, której celem jest ochrona przemysłowej hodowli wieprzowiny.

Reklama

Trudno nie przyznać racji naszym niemieckim kolegom. Od samego początku wskazujemy, że rozprzestrzenianie zabójczego wirusa jest konsekwencją dzisiejszego stylu życia człowieka. Afrykański pomór świń pojawia się w miejscach, gdzie mógł dotrzeć tylko na dwóch nogach lub czerech kółkach!

Galeria zdjęć

Więcej artykułów