WildMen

Fot Ministerstwo Klimatu i Środowiska

Minister Dorożała pod ścianą

Posłanka Koalicji Obywatelskiej Magdalena Filiks krytykuje i przeprasza za działania resortu środowiska.

Reklama

Wczoraj obradowała komisja środowiska, na której dyskutowano o pierwszej decyzji zakazującej wycinania lasów w 10 lokalizacjach. Minister Mikołaj Dorożała nie potrafił odpowiedzieć na żadne merytoryczne pytanie.

Reklama

Dzisiaj zaatakowały wiceministra ogólnopolskie media zarówno prawicowe jak i lewicowe, a wiceprzewodnicząca komisji Magdalena Filiks (KO) – która wczoraj publicznie przeprosiła stronę społeczną za brak dialogu ze strony Ministerstwa Klimatu i Środowiska – wprost zarzuciła ministrowi Dorożale manipulację!

Zakaz wycinania – ślepy zaułek

Decyzja pani minister Pauliny Hennig-Kloski była wielkim błędem, za który resort nie chce przeprosić. Jedynym rozsądnym wyjściem jest anulowanie decyzji, co sugerowała na posiedzeniu komisji pani poseł Magdalena Filiks.

Reklama

Część posłów koalicji rządowej jest jednak zakładnikami organizacji pozarządowych, którzy teoretycznie mają duży wpływ na media. Jak widać działania polityków Polski 2050 nie podobają się również dziennikarzom „Gazety Wyborczej”…

Awantura na komisji sejmowej o wycinki w lasach. Magdalena Filiks: „Przepraszam”

Reklama

Ruchy ochroniarskie budują przeświadczenie, że człowiek powinien nie ingerować w przyrodę. Mamy wysiedlać ludzi, tworzyć parki narodowe i rezerwaty oraz zakazać wycinania drzew na jak największym obszarze naszego kraju…

Magdalena Filiks
Pierwszy wpis Magdaleny Filiks
Magdalena Filiks
Drugi wpis Magdaleny Filiks

Zrównoważone zarządzanie

Czytając komentarze pod relacjami z sejmowej komisji widać jak wielka jest grupa zmanipulowanych ludzi, do których nie dociera, że działania leśników nie mają nic wspólnego z dewastowaniem przyrody. Powierzchnia lasów w naszym kraju stale się zwiększa, a procent wycinanych drzew jest na tym samym poziomie!

Reklama

Dokładnie taka sama sytuacja ma miejsce w łowiectwie. Przeciwnicy polowania cały czas okłamują społeczeństwo. Twierdząc, że chcemy strzelać coraz więcej zwierzyny i tym samym doprowadzimy do jej wytępienia.

To bzdura, ale analiza statystyk z ostatnich dziesięcioleci przerasta możliwości intelektualne aktywistów, a przeciętny Polak dzięki ich aktywności żyje w błędnym przeświadczeniu, że liczebność zwierzyny łownej stale się zmniejsza!

Użytkowanie zasobów przyrodniczych

Część polityków koalicji rządzącej wprost mówi, że należy wykreślić wszystkie ptaki z listy gatunków łownych, wprowadzić moratorium dla sarny, aby wilki miały wystarczającą bazę żerową oraz zakazać polowań w dni wolne od pracy. Ciekawy jestem, jaka będzie reakcja rolników na takie pomysły…

Postanowiłem przytoczyć jeden komentarz aktywisty „rozgoryczonego” krytyką ministra Dorożaly, ponieważ jest doskonałą ilustracją jak można manipulować społeczeństwem (pisownia oryginalna):

„Ciekawe rozumowanie: przed wyborami wezwania o zatrzymanie wyrębu w lasach otulinowych, parkach itp. by nie rąbać i niszczyć starych drzew i lasów. Gdy to zrobiono jedną, nie do końca zrozumiałą decyzją (dlaczego te lasy a nie inne) rozpoczął się krzyk, że tak nie można bo ludzie, kredyty, maszyny. Podsumowując: rżniemy zgodnie z planami starodrzewy i w tym czasie dyskutujemy o ich ochronie. I gdy zapadnie ostateczna decyzja by chronić, już nie będzie czego chronić. I tak będziemy gonić króliczka. Niestety ale lata obserwacji sytuacji w lasach i przy lasach wskazują, że to nie pracownicy LP czy myśliwi powinni mieć cokolwiek do powiedzenia w sprawach gdzie i co chronić. Oni raczej myślą ile można z tego jeszcze wydoić. No i są sposoby na zwiększenie podaży drewna na krajowym rynku – zatrzymanie eksporty poza UE. Tyle i aż tyle…”

To jest wbrew pozorom bardzo prosty wybór. Możemy dalej skutecznie chronić przyrodę jednocześnie prowadząc gospodarkę leśną i łowiecką, albo dla kilkuset aktywistów zrobimy z naszego kraju najkosztowniejszy PARK NARODOWY. Nie mam pojęcia czy przyjadą go podziwiać miliony turystów, ale z pewnością nasz rząd nie wyda setek miliardów na służbę zdrowia, wojsko czy szkolnictwo.

Pierwsze tygodnie pracy nowego rządu rozwiały wszelkie wątpliwości. Aktywiści organizacji pozarządowych mają nieograniczony apetyt. Liczą, że teraz będą zarabiać wielkie pieniądze na pisaniu „drogocennych” opinii, prowadzić „właściwe” badania naukowe i zasiadać w decyzyjnych organach naszego państwa!

Reklama

ZAPRASZAMY DO ZAKUPÓW

Galeria zdjęć

Więcej artykułów