WildMen

Fot Wikipedia

Zakaz noszenia broni w Warszawie

W najbliższy wtorek przylatuje do Polski prezydent Joe Biden. Polski rząd wprowadził zakaz noszenia broni w stolicy. Restrykcja będzie obowiązywać od północy z niedzieli na poniedziałek. Potrwa do północy ze środy na czwartek.
Reklama

Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Mariusz Kamiński, miał prawo zakazać noszenia broni. Upoważniał go do tego zapis art. 33. ust. 1. Ustawy o broni i amunicji. Przepis głosi, że jeżeli interes bezpieczeństwa państwa lub porządek publiczny tego wymagają, minister właściwy do spraw wewnętrznych może wprowadzić w drodze rozporządzenia na obszarze całego państwa, lub na określonych obszarach, na czas określony, w odniesieniu do wszelkiej broni, lub niektórych jej rodzajów, zakaz jej noszenia, lub przemieszczania w stanie rozładowanym.

Reklama

Taki zakaz to nie pierwszyzna. Przerabialiśmy to przy okazji poszczególnych wizyt papieskich, Światowych Dni Młodzieży, zjazdów głów państw itp. Za każdym razem restrykcje budziły niezadowolenie, bo nigdy nie były uzasadnione faktycznym, realnym zagrożeniem.

Dzień szakala

Teraz też można odnieść wrażenie, że minister Kamiński naoglądał się kryminałów i ocenę ryzyka oparł na ,,Dniu szakala” w reżyserii Freda Zinnermanna. Minister uważa, że polskie i amerykańskie tajne służby nie ochronią najważniejszego człowieka na ziemi, jeżeli w odległości kilkunastu kilometrów od ogrodów Zamku Warszawskiego będą się przemieszczać obywatele z legalnie posiadaną bronią.

Reklama

Poraża też czas obowiązywania zakazu. Prezydent Biden przylatuje do Warszawy we wtorek przed południem. Zakaz wchodzi w życie już nocą z niedzieli na poniedziałek. VIP odlatuje w środę po obiedzie. Zakaz będzie obowiązywał aż do północy.

Jaka kara za złamanie zakazu? Taki czyn postrzegany jest przez ustawę o broni i amunicji, jako wykroczenie zagrożone aresztem lub grzywną.

Reklama

Cofnięcie pozwolenia

Dodatkowo ustawa przewiduje za to możliwość przepadku broni i amunicji, nawet jeśli nie stanowią one własności sprawcy. Policja straszy przy tym, że dopuszczenie się tegoż wykroczenia może, choć nie musi, być powodem cofnięcia pozwolenia na broń.

Ile w tym prawdy? Sprawdźmy!

Reklama

Na początek kwestia wykroczenia i potencjalnych kar. Okazuje się, że dotyczą one wyłącznie sytuacji, gdy wbrew zakazowi ministra nosimy broń załadowaną, czyli taką, która posiada nabój w komorze nabojowej, albo nabój w magazynku stałym, lub podpiętym do broni.

Przepis karny, zawarty w art. 51. ust.2 pkt. 10 ustawy o broni i amunicji, wyraźnie mówi o osobie, która nosi broń, naruszając zakaz jej noszenia, wprowadzony przez ministra właściwego do spraw wewnętrznych. Tymczasem definicję noszenia broni zawiera art. 10. ust. 9 .przywołanej ustawy.

W rozumieniu ustawy jest to każdy sposób przemieszczania załadowanej broni przez osobę, posiadającą broń. Oznacza to, że przemieszczając się z bronią niezaładowaną, broni tej, w świetle ustawy, nie nosimy! Skoro tak, to nie mogą nas dotknąć kary, opisane w art. 51. ust.2. pkt. 10. ustawy o broni i amunicji, bo dotyczą one wyłącznie łamania zakazu noszenia broni, a nie przemieszczania się z bronią niezaładowaną.

Brak kary

Upraszczając. Minister zakazał noszenia broni załadowanej i przemieszczania się z bronią niezaładowaną. Jednakże ukarać nas można tylko za noszenie na obszarze, na którym zakaz obowiązuje, broni załadowanej. Przemieszczać się z bronią niezaładowaną też tam nie wolno, ale nie ma za to kary.

Możliwość ucieczki od kary z powodu niezaładowania broni ustawodawca dostrzegł w przypadku pijanego posiadacza broni. Przypomnijmy, art. 18. ust. 1.pkt. 4. ustawy o broni i amunicji głosi: Właściwy organ policji cofa pozwolenie na broń, jeżeli osoba, której takie pozwolenie wydano, przemieszcza się z rozładowaną bronią, albo nosi broń, znajdując się w stanie po użyciu alkoholu, środka odurzającego lub substancji psychotropowej, albo środka zastępczego.

Tu wszystko jasne. Pozwolenie jest cofane zarówno za bieganie po pijaku z bronią załadowaną, jak i z bronią pustą. Jednak inaczej jest z karą za złamanie zakazu noszenia broni i przemieszczania się z bronią niezaładowaną. Kara grozi za załadowaną. Za pustą nie!

Opresyjny prawodawca

Wszystko przemawia za tym, że opresyjny prawodawca brak tego bata dostrzeże i wykaz okoliczności możliwych do ukarania uzupełni o przemieszczanie się z bronią niezaładowaną na obszarze, objętym zakazem. Na razie jednak jest jak jest.

Za złamanie zakazu noszenia broni i przemieszczania się z bronią niezaładowaną policja nie może cofnąć pozwolenia na broń. Powód jest prosty i zawarty w ustawie o broni i amunicji. Art. 18. ust. 5. pkt.4. ustawy o broni i amunicji głosi, że pozwolenie może być cofnięte, jeżeli jego posiadacz naruszył zasady przechowywania, noszenia, oraz ewidencjonowania broni i amunicji, o których mowa w art. 32.

Tymczasem art. 32 nie ma nic wspólnego z czasowym zakazem noszenia broni i przemieszczania się z bronią niezaładowaną, bo o tym mówi art. 33. Zatem złamanie ministerialnego zakazu nie może być podstawą cofnięcia pozwolenia na broń! Na razie. Wiele, bowiem przemawia za tym, że obecna władza, która nienawidzi uzbrojonego cywila, i w tym aspekcie prawo zaostrzy.

Przy tej okazji ujawnił się bałagan w Rządowym Centrum Legislacji. Dotyczy uzasadnienia wprowadzenia zakazu, które musi być załączone do aktu normatywnego. Jeszcze w sobotę, czyli w dzień po publikacji rozporządzenia w Dzienniku Ustaw, na stronie internetowej Rządowego Centrum Legislacji biło w oczy uzasadnienie rozporządzenia w sprawie zamknięcia przejść granicznych z Białorusią, pomyłkowo umieszczone, jako uzasadnienie zakazu noszenia broni.

Oficjalnie, zatem zakaz wprowadzenia noszenia broni nie został uzasadniony. Jeśli nie jest to oznaka bałaganu, lecz celowe działanie – to jeszcze gorzej. To znak, że w swojej bucie władza uznała, że przed obywatelem nie musi się tłumaczyć.

Reklama

ZAPRASZAMY DO ZAKUPÓW

Galeria zdjęć

Więcej artykułów