Fot Rafał Łapiński
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on tumblr
Share on email
Share on print

Złodzieje psów myśliwskich

Ułożony pies z rodowodem zawsze miał dużą wartość, ale dopiero Internet pozwolił złodziejom wypłynąć na szerokie wody i przekształcić niszowy rynek w bardzo dochodowy biznes.

W mediach społecznościowych, coraz częściej myśliwi zamieszczają posty, że zaginął ich pies. Komentarze są zawsze przygnębiające. Niekiedy szczęśliwy traf pozwala odnaleźć zgubę. Uśmiechnięte twarze i łzy radości pozwalają sądzić, że wszystkie zaginięcia są przypadkowe. Tymczasem rzeczywistość wygląda całkowicie inaczej.

Kradzież ułożonych psów myśliwskich w Europie to coraz większy problem. Trudno będzie Wam w to uwierzyć, ale wokół nas jest pełno różnych grup przestępczych, które bacznie obserwują właścicieli rodowodowych psów. Czekają na okazję i Wasz błąd. Wszyscy zadają pytanie. Kto jest złodziejem i gdzie trafiają skradzione psy?

W mediach krążą dwie hipotezy, ale moim zdaniem są trzy. Pierwsza jest przerażająca. Prawdopodobnie część naszych psów może być wykorzystywana do szkolenia psów walczących. Myśl, że nasze wyżły, łajki lub gończe może spotkać taki los jest głęboko frustrująca.

W większości cywilizowanych krajów walki psów są zakazane, co nie przeszkadza w ich urządzaniu. Psy walczą dla swoich „właścicieli” o bardzo duże pieniądze. To nielegalny rodzaj hazardu, który znany jest od stuleci i nieprzerwanie przynosi wielkie zyski.

Rasami najczęściej wystawianymi do walk – również w naszym kraju – są amstaffy, pitbulle, rottweilery oraz ich krzyżówki. Amatorów psich walk nie odstraszają kary. Cieszą się w całej Europie rosnącą popularnością. Szczególnie wśród środowisk przestępczych.

Reklama

Fermy szczeniąt

Drugim miejscem, gdzie trafiają skradzione psy to przemysłowe hodowle, gdzie produkuje się masowo szczeniaki w typie danej rasy. Jest bardzo dużo dowodów na poparcie tego twierdzenia. Moim zdaniem to właściciele takich szemranych „biznesów” zlecają kradzieże psów.

W tym przypadku nie liczą się dokumenty i pochodzenie. Psy mają być młode i ładne. Złodzieje obserwują sklepy, pod którymi zostawiamy psy oraz tak zwane spacerniaki. Wbrew pozorom osoba, która umie postępować z psem nie ma żadnego problemu, żeby ciągu kilku sekund oddalić się z naszym pupilem.

W zagranicznej prasie kynologicznej wielokrotnie były opisywane różne niesamowite historie przypadkowego odzyskania z takich miejsc skradzionych psów. Najczęściej właściciele pseudo hodowli popełniają inne przestępstwa i przy okazji w budynkach gospodarczych lub piwnicach odnajdywane są rasowe psy.

Ich stan oraz warunki w jakich są przetrzymywane jest powodem wezwania odpowiednich służb weterynaryjnych. Niezależnie od kraju opisy tych miejsc niewiele się różną. Rotacja jest duża i nie opłaca się usuwać tatuaży i czipów. A dzięki tym oznakowaniom część psów może wrócić do prawowitych właścicieli.

Zaplanowane operacje

Nie wszystkie skradzione psy trafiają jednak do „fabryk” szczeniaków. Część przestępstw to starannie zaplanowane operacje, a złodzieje to zorganizowane gangi. Nie wiesz kim są, ale cały czas obserwują Twojego psa. Znajdują go dzięki mediom społecznościowym! Wszyscy lubią chwalić się swoimi sukcesami i opowiadać o tym, jak wspaniały jest ich pies.

Trudno w to uwierzyć, ale to jeden z głównych sposobów szukania cennych psów, aby wyłudzić nagrodę lub odsprzedać do dalszej hodowli. Niestety nieuczciwych ludzi nigdy nie brakowało. A dzisiaj kiedy nie mamy granic, dla złodziei otworzyły nieograniczone możliwości. Pokusa jest wielka. Wyhodowanie doskonałego psa trwa niekiedy kilkanaście pokoleń.

Dlatego kradzież utytułowanych psów było, jest i będzie opłacalne. Niestety jest również bardzo proste. Wystarczy przeskoczyć płot, albo wybić szybę w oknie balkonowym. Kilkudniowa obserwacja Waszego domu pozwoli w pełni poznać plan dnia i popełnić przestępstwo doskonałe.

Dla myśliwych najbardziej niewiarygodny będzie jednak fakt, że nasza społeczność bardzo chętnie kupuje skradzione psy. Jestem pewien, że większość łowców robi to całkowicie nieświadomie.

Ułożony pies do polowania zawsze znajdzie kupca. Pamiętajcie, że rynkiem jest cała Europa i kilkanaście milionów myśliwych! Fot Shutterstock

Motywem zawsze jest pieniądz. Rodowodowy szczeniak kosztuje minimum 2000 złotych, niższe ceny powinny zawsze wzbudzać wątpliwość, czy zwierzę jest naprawdę rasowe lub pełnowartościowe. Jednak górna cena w pełni wyszkolonego psa myśliwskiego nie istnieje. To dlatego „znaleziony” pies, który nie będzie się nadawał do hodowli – bo nie ma papierów – ale miał niesamowity talent i po kilku tygodniach układania świetnie pracuje – zawsze znajdzie kupca!

Pamiętajcie, że rynkiem jest cała Europa i kilkanaście milionów myśliwych!

Liczba kradzieży psów rośnie. Strony internetowe używane do sprzedawania psów zawierają setki reklam, ale informacja o braku dokumentów dla każdego kupującego zawsze powinna być ostrzeżeniem. Zdecydowana większość myśliwych to osoby honorowe i nigdy nie kupią świadomie psa, który został skradziony. Dlatego najważniejszym działaniem dla specjalistycznych klubów i hodowców powinna być edukacja potencjalnych nabywców!

Zapobiec kradzieży

Każdy kto chce kupić psa, powinien nalegać i zobaczyć dokumenty. Jeśli pies jest zaczipowany, certyfikat powinien zawsze towarzyszyć przy sprzedaży. Jeśli nie widzisz dokumentów, poproś sprzedawcę, aby udał się z Tobą do weterynarza, gdzie zeskanujecie psa.

Przestrzegam przed odbieraniem psa w przypadkowych miejscach. Zawsze nalegaj, że chcesz zobaczyć rodziców i samodzielnie wybrać szczeniaka. Złodzieje i właściciele pseudo hodowli będą oferować spotkanie z Tobą w połowie drogi, na parkingu lub stacji benzynowej. W pierwszej chwili możesz pomyśleć, że zaoszczędzisz czas i paliwo, ale prawda jest taka, że handlarze nie chcą pokazać swojego domu.

Jeśli kupiłeś psa, zarejestruj jego numer czipa ze swoimi danymi jako właściciela. To najważniejsza wskazówka, jeśli Twój pies zostanie kiedyś skradziony. Istnieje kilka dużych baz danych, niestety nie są one ze sobą skorelowane, czyli pies widnieje tylko w jednej z nich. Ewentualny znalazca Twojego psa może nie trafić na dane właściciela. Największą bazą dysponuje Związek Kynologiczny w Polsce, ale są tam umieszczone jedynie psy członków tego stowarzyszenia.

Jeśli dotknie Cię takie nieszczęście, zawsze skontaktuj się z wszystkimi hodowcami danej rasy oraz menerami, którzy układają psy. Zarejestruj się na wszystkich możliwych serwisach i grupach w mediach społecznościowych i tam rozpowszechniaj zdjęcia oraz informacje o zdarzeniu.

Codziennie sprawdzaj witryny, gdzie sprzedawane są psy. Może będziesz miał szczęście.

Galeria zdjęć

Więcej artykułów