czwartek, 3 kwietnia, 2025
Strona głównaAktualnościTRADYCJA I KULTURA

Autor

TRADYCJA I KULTURA

Jedno z najlepszych kół w okręgu szczecińskim zorganizowało w tym roku Hubertusa dla Dian. Przyjechało prawie pięćdziesiąt polujących kobiet. Wiele z nich pokonało setki kilometrów, żeby się spotkać i zapolować w miłym towarzystwie. Weganie ze Szczecina nie mogli przegapić takiej okazji. Tym razem zaprosili również kamerzystę, który sprytnym fortelem wkręcił się w grono myśliwych.

Reklama

Możemy się oburzać – ale trudno mieć pretensje – jeśli sami wpuszczamy wroga i pozwalamy mu zaglądać od kuchni. Jak widać nikogo nie zastanowiło, że nieznany człowiek chce nakręcić polowanie. Tymczasem w takim przypadku zawsze powinna się zapalić czerwona lampka.

Tym razem „znajomym” myśliwego okazał się kamerzysta, który miał jedno zadanie – zdobyć kompromitujący materiał. Myśliwi jak każda grupa społeczna w prywatnych rozmowach używa wulgaryzmów i opowiada mało śmieszne „żarty”. I tak było tym razem. Organizatorzy polowania z góry byli skazani na pożarcie.

Reklama

Lekcja pokory

Reportaż pewnie długo będzie się odbijał czkawką w naszym środowisku, ale może w końcu wyciągniemy wnioski z tej lekcji!

Po pierwsze! Nie wolno zabierać na polowania dziennikarzy – pamiętajcie, że większość z nich nie ma zamiaru zrobić obiektywnego materiału o polowaniu – nawet jeśli tak mówią!

Reklama

Po drugie! Nie powinno się zabierać na polowania osób postronnych jeśli nikt ich nie zna! Dotyczy to również naganiaczy! Pamiętajcie, że można filmować i nagrywać z ukrycia i nikt tego nie zauważy.

Po trzecie! Las to nie nasza własność. Jesteśmy jednym z wielu użytkowników i musimy się przyzwyczaić, że nasi przeciwnicy będą blokować polowania zbiorowe i indywidualne!

Pewnie wielu myśliwych zastanawia się, czy nie ma cudownego sposobu pozbycia się aktywistów? Jest kilka! Pierwszy to…

Odstrzał sanitarny!

Zgodnie z ustawą o zwalczaniu chorób zakaźnych za utrudnianie takiego polowania grozi kara grzywny, a nawet pozbawienia wolności do lat trzech! W większości przypadków poinformowanie o tym fakcie zniechęca aktywistów do dalszych spacerów i grzecznie jadą do domu.

Nie wszędzie takie odstrzały są wprowadzone, dlatego najlepszym rozwiązaniem jest organizacja polowania z ambon! To doskonały sposób na wszelkiej maści aktywistów.

Tak naprawdę jeśli przyjadą to pełnią rolę darmowych naganiaczy, więc w przerwie możemy ich nawet zaprosić do ogniska, żeby się ogrzali, a na zakończenie poczęstować bigosem – najczęściej odmawiają.

Jeśli towarzyszą im dziennikarze i kamery to nie zapraszamy ich do samochodów, którymi się przemieszczamy po łowisku. Dlaczego? Widać na filmie! Nie pozwalamy również kręcić odprawy i pokotu! Dlatego planujemy tą część polowania na prywatnym terenie, z którego zawsze mamy prawo wyprosić intruzów.

Uczulamy również wszystkich myśliwych, żeby nie rozmawiali i nie odpowiadali na zaczepki aktywistów. Ich nie przekonamy, a każda nasza wypowiedź będzie zmanipulowana!

Królewskie łowy?

Na koniec smutna konkluzja. Wszyscy chcemy być potomkami „Rycerzy Świętego Huberta” niestety nasze zachowanie najczęściej nie pasuje do tego wizerunku. Być może ten reportaż – który jest wielką manipulacją – w końcu spowoduje w naszym środowisku otrzeźwienie.

Nasze polowania pomimo kilku pięknych tradycji nie przypominają w żadnym razie „królewskich łowów”. Piękne sygnały, ostatni kęs, pokot to stanowczo za mało, żeby przekonać w dzisiejszych czasach społeczeństwo, że nasze działania w realny sposób przekładają się na ochronę przyrody!

Nasi przeciwnicy nie działają chaotycznie. Nauczyli się zdobywać środki na swoją działalność i zatrudniają prawdziwych fachowców. Większość aktywistów jest bardzo dobrze zmotywowanych. Mają jasno wytyczony cel, którym jest przekonanie społeczeństwa, że przyszedł czas wprowadzenia zakazu zabijania niewinnych zwierząt!

W tej wojnie nie ma przypadków! Każdy krok wegan jest przemyślany i będzie właściwie wykorzystany. Obrońcy zwierząt mają świadomość, że nie uda się dzisiaj przekonać polityków do zamknięcia rzeźni, dlatego ich pierwszymi ofiarami będą hodowcy norek – potem przyjdzie czas na myśliwych!

https://www.facebook.com/oko.press/videos/432623394093804/?v=432623394093804
Poprzedni artykuł
Następny artykuł
WIĘCEJ ARTYKUŁÓW

Ministra kontra Możdżonek

Mikołaj Dorożała na posiedzeniu podkomisji został sponiewierany przez Marcina Możdżonka. Paulina Hennig-Kloska zdjęła z boiska swojego podsekretarza i osobiście znokautowała prezesa NRŁ.

Niemy zjazd

XXV, a właściwie XXVI Krajowy Zjazd Delegatów Polskiego Związku Łowieckiego za nami. Przez dwa dni ponad 260 delegatów siedziało w hotelu i generalnie milczało.

Krajowy Zjazd Delegatów

To miejsce na dyskusję na temat wyzwań, jakie stoją przed myśliwymi w XXI wieku oraz budowania strategii, która obroni łowiectwo.

Fakty i mity o dzikach

Nie możemy zahamować trwającego od kilku dziesięcioleci wzrostu populacji dzików, ponieważ zarządzając tym gatunkiem opieramy się mitach.

Drugi termin – oszukiwanie de...

Znacie to powiedzenie - najpierw stwarzamy problem, a potem go bohatersko rozwiązujemy. Pasuje jak ulał do propozycji Naczelnej Rady Łowieckiej, która chce obniżyć kworum na Walnych Zgromadzeniach Kół.

Debata o ustroju PZŁ

Samorządność coraz bliżej. Podczas sejmowej podkomisji rozgorzała bardzo gorąca dyskusja i do projektu nowelizacji ustawy łowieckiej wróciły narzędzia nadzorcze.