PRZYPINKI DLA LUDZI NATURY

Fundusze pozyskane ze sprzedaży wspierają nasze projekty związane z ochroną przyrody i ratowaniem zagrożonych gatunków!

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on tumblr
Share on email
Share on print

Na własnej skórze

List przyszłego myśliwego, który przez polityków PiS-u i obecne władze Polskiego Związku Łowieckiego nie może się cieszyć polowaniem.

W Polsce myśliwym może zostać osoba, która ukończy staż i zda egzamin, aby rozpocząć przygodę z łowiectwem, trzeba najpierw ukończyć 18 lat. Zakaz udziału dzieci w polowaniach został wprowadzony ponoć ze względu na dobro dzieci, które miały być przymuszane do łowiectwa…

Moim zdaniem znacznie ważniejszy, szczególnie dla prawidłowego rozwoju młodego człowieka jest kontakt z przyrodą. Oczywiście nikt nie zapytał o zdanie dzieci myśliwych, wyrządzając nam ogromną krzywdę, która skutkuje osłabieniem więzi rodzinnych.

Z dnia na dzień zabroniono myśliwym zabierania dzieci na polowania, realizowania pasji, które poznaliśmy i pokochaliśmy. Ten zapis ustawowy jest niezgodny z Konstytucją a dodatkowo nie ma ani jednego badania, które potwierdzałoby chore wizje polityków.

Nie jestem pełnoletni i poznałem tą niesprawiedliwość na własnej skórze. Po raz pierwszy pojechałem na polowanie w wieku 8 lat. Dziadek zabrał mnie i brata do lasu tylko po to, żeby posłuchać ryczącego byka. Gdy usłyszałem pierwszy raz ryk byka, o którym mój dziadek mógłby napisać książkę…

Wiedziałem, że polowanie będzie moją pasją!

Kiedy jechałem z dziadkiem do lasu, nie liczyłem na to, że przywieziemy do domu byka czy dzika. Chciałem usiąść z dziadkiem na naszej ulubionej ambonie i porozmawiać…Poznawanie tajemnic dzikiej przyrody było niesamowite. Po wielu tygodniach zmagań udało nam się ustrzelić małego przelatka, którego wspólnie obieliliśmy, poćwiartowaliśmy i zrobiliśmy pyszne mielone.

Kiedy dziadek strzelił byka, pozwolił mi spreparować wieniec. Byłem z siebie bardzo dumny. Nieregularny czternastak stanowi najcenniejszą pamiątkę po dziadku. Patrząc na niego przypomina mi się jego głos. Powtarzał mi z angielskim spokojem wszystkie zasady selekcji oraz gwarę łowiecką.

Politycy uznali, że to jest barbarzyństwo!

U ludzi z miasta, którzy nie bardzo wiedzą skąd się bierze mięso, takie opowieści mogą wzbudzić przerażenie, ale dla mnie, polowanie stworzyło prawdziwą więź z dziadkiem. Niestety aktywiści organizacji antyłowieckich i Jarosław Kaczyński uznali, że to jest barbarzyństwo, a politycy PiS-u bojąc się prezesa wprowadzili irracjonalne prawo.

Zgodnie z nim pięcioletnie dziecko może złowić, zabić i wypatroszyć rybę, ale żeby pojechać na polowanie jako obserwator, trzeba skończyć 18 lat. W wielu cywilizowanych i demokratycznych krajach 12-letnie dzieci mogą polować pod opieką rodzica, a w Skandynawii wraz z rozpoczęciem sezonu polowań na łosie, dzieci dostają wolne w szkole.

Ja jako dziecko wychowane w rodzinie łowieckiej od zawsze wiem, że każdemu zwierzęciu należy się szacunek, wiem też, że aby powstał kotlet, musi zginąć zwierzę, dlatego mam ogromny szacunek do jedzenia. Wiem, jak funkcjonuje przyroda i jaki wpływ na nią ma człowiek, wiem też, że przyrodę należy szanować, a nauczył mnie tego dziadek podczas polowania.

Nie nabawiłem się żadnej traumy!

Polowania wywołały u mnie zainteresowanie przyrodą i dały wielką energię. W Polsce mamy najbardziej rygorystyczne prawo łowieckie. Dzieci są wychowywane w irracjonalnej bańce narzuconej przez oderwanych od rzeczywistości rządzących, mamy przy okazji największy w Europie odsetek samobójstw wśród młodzieży.

Może warto się zastanowić, czy kontakt z przyrodą nie zmieniłby tych przerażających statystyk…

Władek Tomaszewski

P.S.

List dedykujemy Naczelnej Radzie Łowieckiej, która powinna kazać ZG PZŁ zorganizowanie klubów strzeleckich, gdzie dzieci myśliwych mogłyby za darmo strzelać…

ZAPRASZAMY DO ZAKUPÓW

Galeria zdjęć

Więcej artykułów