WildMen

miglior antibiotico per uti amoxicillina €92.32

PRZYPINKI DLA LUDZI NATURY

Fundusze pozyskane ze sprzedaży wspierają nasze projekty związane z ochroną przyrody i ratowaniem zagrożonych gatunków!

Szkody w Sejmie

Do parlamentu powraca temat szkód w uprawach. Ronicy domagają się odszkodowań za szkody, które wyrządzają gęsi, żurawie, łabędzie, krukowate i kormorany.

Tym razem w dyskusji „chłopcami” do bicia nie byli myśliwi. Rolnicy domagają płacenia przez PAŃSTWO za szkody, które wyrządzają ptaki. Narastający konflikt jest wynikiem stale zwiększającej się populacji kormoranów, gęsi i żurawi.

W tym przypadku „zjednoczona prawica” nie jest tak wyrywna jak przy szkodach łowieckich, tym bardziej, że projekt nowelizacji złożyła opozycja. Politycy PiS-u wprost nie mówią, że rolnikom nie należy się odszkodowanie, ale kiedy państwo ma szacować i wypłacać miliony z budżetu, to politycy obozu rządzącego odsuwają w czasie uregulowanie tej kwestii.

PiS z jednej strony rozbudza oczekiwania rolników, a z drugiej nic nie robi, aby rozwiązać narastający problem. Podstawowe pytanie w tej dyskusji jednak nigdy nie pada…

Czy rolnikom powinno przysługiwać jakiekolwiek odszkodowanie? Jeśli posadzimy sobie w ogrodzie czereśnie i przylecą szpaki, to państwo nam nie płaci za szkodę! Miejskie gołębie również zniszczą elewacje prywatnych właścicieli domów, ale państwo tego nie widzi i też w tym przypadku nie wypłaca odszkodowania!

Biedny rolnik?

Rolnicy mają wyjątkową pozycję. Jako grupa społeczna dostają najwięcej unijnych środków w postaci dopłat, a w kwestii ochrony swoich upraw nie mają żadnych obowiązków!

Nikt nie mówi również, że są największymi trucicielami przyrody. Dewastują nasze środowisko i zabijają bioróżnorodność poprzez nieograniczone używanie środków ochrony roślin oraz wysypywanie setek tysięcy ton nawozów sztucznych.

Rozmawiając o stratach rolników warto o tym pamiętać i zobowiązać – największych beneficjentów Unii Europejskiej – do ochrony swojej własności! Dzisiaj rolnik sieje i wyciąga dłoń po odszkodowanie. Taka jest rzeczywistość, za którą odpowiadają politycy!

Rozszerzanie listy

Nikogo nie powinno dziwić, że jeśli rolnik otrzymuje odszkodowanie za szkody, które czynią dziki, to będzie się również domagał rekompensaty za gęsi, gawrony, żurawie, łabędzie, czaple i kormorany. Dlaczego politycy nie chcą tego problemu rozwiązać?

Mają pełną świadomość, że szacowanie strat jest w tym przypadku bardzo trudne i będzie leżeć na barkach urzędników, którzy są całkowicie do tego nie przygotowani. Rolników te problemy nie interesują i domagają się odszkodowania!

Coraz większa populacja żurawi wyrządza szkody, których rolnicy nie mają ochoty tolerować

Złożyli za pośrednictwem posłów opozycji krótką propozycję nowelizację ustawy, która rozszerza listę gatunków, za które państwo ma wypłacać odszkodowania. Z wielkim ubawieniem słuchałem argumentacji pani minister Małgorzaty Golińskiej, która wiła się jak piskorz, chcąc wykazać, że materia jest wyjątkowo skomplikowana.

Posłanka Anna Paluch (PiS) poszła jeszcze dalej i wskazała, że być może dojdzie do złamania naszej Konstytucji, jeśli państwo będzie wypłacać odszkodowania za ryby w stawach, a nie uwzględni strat jakie ponoszą dzierżawcy zbiorników wodnych…

Szacowanie i płacenie

Ta dyskusja dobitnie świadczy, że temat wypłat odszkodowań należy dogłębnie przepracować. Zwierzyna w stanie wolnym jest własnością skarbu państwa, które ma w ręku wszystkie narzędzia do jej regulacji, dlatego powinno w pełni odpowiadać za wypłatę wszystkich odszkodowań!

Politycy mają świadomość, że nie można wrzucać do jednego worka gatunków chronionych i łownych, ponieważ nikt nie będzie w stanie rozróżnić szkody, którą zrobi chroniona gęś tundrowa – podgatunek zbożówki – od łownej gęgawy.

Nie tak dawno rozmawiałem z moimi kolegami na temat szkód łowieckich, których myśliwi nie będą w stanie regulować. Ceny płodów rolnych bardzo szybko rosną, dlatego w całej Europie podnoszona jest kwestia partycypacji państwa w wypłacaniu odszkodowań…

Burzliwa komisja

Próba rozwiązania problemu szkód jakie czynią ptaki będzie bardzo trudne. Ich sprawiedliwe oszacowanie w praktyce jest niemożliwe, dlatego potrzebujemy całkowicie nowego systemu oraz odważnych działań.

Nie ma prawnych możliwości stworzenia kategorii „szkodników”, dlatego część gatunków chronionych musi trafić na listę łownych. Środowisko myśliwych od wielu lat domaga się redukcji krukowatych, a hodowcy ryb zmniejszenia presji kormorana i czapli…

W zawieszeniu mamy kwestie zniesienia moratorium na łosie, ale również konfliktu jaki wywołują duże drapieżniki. Problemy narastają geometrycznie, bo politycy boja się podejmować trudne decyzje!

Poselski projekt nowelizacji ustawy o ochronie przyrody trafił do Sejmu w lutym zeszłego roku i zapuszcza korzenie. PiS chciał utworzyć podkomisję, w której nowela miała szansę „dojrzewać” do końca kadencji. Ten pomysł jednak przepadł!

Część posłów „zjednoczonej prawicy” w tym były minister rolnictwa Krzysztof Ardanowski był przeciwny. Przewodniczący komisji rolnictwa Robert Telus był w takim szoku, że zapomniał ogłosić wyników głosowania…

Dyskusję jaka miała miejsce na posiedzeniu komisji możecie obejrzeć TUTAJ

ZAPRASZAMY DO ZAKUPÓW

Galeria zdjęć

Więcej artykułów