sobota, 19 kwietnia, 2025
Strona głównaAktualnościLisiak kontra Lisiak

Autor

Lisiak kontra Lisiak

W marcu 2022 roku prof. Paweł Piątkiewicz – ówczesny prezes NRŁ – zwolnił dyscyplinarnie Pawła Lisiaka. Zgodnie ze Statutem PZŁ, to Naczelna Rada Łowiecka wyznacza łowczemu krajowemu wysokość poborów, a prezes rady podpisuje umowę o pracę.

Łowczy społeczny

Fakt dyscyplinarnego zwolnienia nie spowodował odwołania łowczego krajowego, ale był czytelnym sygnałem, że środowisko myśliwych nie akceptuje łamania ustawy łowieckiej i Statutu PZŁ przez Pawła Lisiaka, który od tego momentu wykonuje swoją funkcję społecznie.

Nadzorujący Polski Związek Łowiecki resort klimatu i środowiska może jedynie uchylać uchwały NRŁ, dlatego zasadność decyzji prezesa rady musi rozstrzygnąć właściwy Sąd Pracy. Tak, jak podejrzewałem Paweł Lisiak złożył odwołanie i na sali rozpraw walczy sam ze sobą!

Reklama

Nie poinformował o rozprawie prezydium Naczelnej Rady Łowieckiej, a członkowie Zarządu Głównego PZŁ udzielili pełnomocnictwa „swojemu” prawnikowi. „Nasz” łowczy pokazuje, że statutowy organ nadzorczy jest wyłącznie wydmuszką, z którą nie ma zamiaru się liczyć.

Informacje z Sądu

Nasza redakcja dotarła do informacji jakiej udzielił Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Warszawie, z której wynika, że są zarejestrowane dwie sprawy z powództwa Pawła Lisiaka przeciwko Polskiemu Związkowi Łowieckiemu.

Reklama

Pierwsza o odszkodowanie. „Nasz” łowczy twierdzi, że dyscyplinarne zwolnienie było nieuzasadnionym rozwiązaniem umowy o pracę, a zatem jest sprzeczne z prawem. Drugie powództwo dotyczy żądania przywrócenia na poprzednie warunki pracy i płacy.

Sprawa dotycząca odszkodowania nie ma wyznaczonego terminu rozprawy, a w kwestii rozwiązania umowy jest zawieszona, ponieważ strona pozwana – czyli PZŁ – jest reprezentowana w obu sprawach przez pełnomocnika procesowego, a w żadnej ze spraw nie bierze udziału prezes Naczelnej Rady Łowieckiej…

Bezprawne pełnomocnictwo?

Paweł Lisik w pozwie napisał, że przyczyny wskazane w rozwiązaniu umowy o pracę były nieprawdziwe, a prezes NRŁ składając oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę działał bez umocowania. Kwestionuje również przyczyny wypowiedzenia i wskazuje, że powodem decyzji były wewnętrzne spory Naczelnej Rady Łowieckiej oraz próba obarczania go odpowiedzialnością za działalność osób poprzednio zajmujących stanowisko łowczego krajowego…

Podnosi również argument nieprzedstawienia uchwały o wypowiedzeniu mu warunków płacy Ministrowi Klimatu i Środowiska przed wręczeniem mu wypowiedzenia zmieniającego. Trudno wyczuć z informacji sądu o jakiej uchwale pisze „nasz” łowczy, ale z całą pewnością nie kwestionował podpisania umowy o pracę w 2020 roku przez prezesa NRŁ, a nie akceptuje jej rozwiązania…

Moim zdaniem Paweł Lisiak obawia się wyroku niezawisłego sądu. Dlatego postanowił nie informować prezydium rady o toczącym się postępowaniu i toczyć ten spór sam za sobą.

Podstawowym pytaniem, na które jeszcze nie znamy odpowiedzi, to kto udzielił pełnomocnictwa mecenasowi reprezentującego prezesa NRŁ i na jakiej podstawie prawnej… Wszystko wskazuje, że mamy do czynienia z ewidentnym działaniem na szkodę Polskiego Związku Łowieckiego!

Poprzedni artykuł
Następny artykuł
WIĘCEJ ARTYKUŁÓW

Myśliwska Wielkanoc

Jednym z najbardziej skutecznych sposobów zachowania tradycji było i jest nasze dziedzictwo kulinarne.

Czekamy na trupa

W ciągu kilkunastu ostatnich dni miały miejsce trzy ataki wilków na ludzi. Politycy nie dostrzegają zagrożenia i bezczynnie czekają na tragedię.

Czerwona kartka dla celebryty

Marcin Możdżonek kolejny raz potwierdził, że nie dorósł do funkcji prezesa Naczelnej Rady Łowieckiej. Wsparł Mentzena czym szkodzi wszystkim myśliwym.

Działanie na szkodę myśliwych

Atakowanie Urszuli Pasławskiej i nazywanie skandalem przerwy w obradach komisji środowiska jest dowodem, że funkcja prezesa rady przerosła Marcina Możdżonka.

Ministra kontra Możdżonek

Mikołaj Dorożała na posiedzeniu podkomisji został sponiewierany przez Marcina Możdżonka. Paulina Hennig-Kloska zdjęła z boiska swojego podsekretarza i osobiście znokautowała prezesa NRŁ.

Niemy zjazd

XXV, a właściwie XXVI Krajowy Zjazd Delegatów Polskiego Związku Łowieckiego za nami. Przez dwa dni ponad 260 delegatów siedziało w hotelu i generalnie milczało.