Fot Rafał Łapiński
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on tumblr
Share on email
Share on print

Trybunał o wilkach

Europejski Trybunał Sprawiedliwości wydał orzeczenie w sprawie redukcji liczebności wilków. Zgodnie z nowym postanowieniem odstrzał gatunków chronionych jest możliwy na mocy dyrektywy siedliskowej, ale wymaga właściwego uzasadnienia i wykazania odpowiedniego stanu ochrony.

W odpowiedzi na pytanie prejudycjalne Trybunał UE wypowiedział się w zeszłym tygodniu na temat odstrzału siedmiu wilków w Finlandii w 2016 roku. Teraz fiński Naczelny Sąd Administracyjny ma prawną wykładnię i ustali, czy decyzja ministra rolnictwa i leśnictwa była zgodna z dyrektywą siedliskową.

Szwecja, Norwegia jak i Finlandia – ale również inne państwa – każdego roku wydają zgodę na odstrzał kilku lub kilkudziesięciu osobników. Organizacje pozarządowe, które skupiają miłośników wilków, nie zgadzają się z taką polityką i wykorzystują każdą okazję do blokowania odstrzału tych drapieżników.

Gorąca debata

Przeglądając naszą i europejską prasę, można odnieść wrażenie, że wilki w ostatnich latach ponownie stały się w Europie gatunkiem zagrożonym. To fałszywa teza! Ten drapieżnik rozszerza zasięg występowania, a populacja jest coraz liczniejsza. Dlatego jego status ochrony się zmienił i wilk nie jest już gatunkiem zagrożonym wyginięciem!

Skutkiem ubocznym coraz większej populacji są ataki na zwierzęta gospodarskie i strach lokalnych społeczności. Media widzą w tym temacie potencjał. Społeczeństwo podzieliło się na dwa obozy. Mieszkańcy miast chcą chronić drapieżnika, a społeczności funkcjonujące w ostojach wilków żądają stanowczych działań i redukcji. Organizacje pozarządowe podgrzewają dyskusję i sprzeciwiają się legalnej redukcji liczebności populacji.


W zeszłym tygodniu wilki wróciły na pierwsze strony europejskich gazet dzięki wspomnianemu orzeczeniu trybunału. W naszym kraju temat się nie przebił ze względu na wybory parlamentarne, ale jak zwykle głos zabrał pan redaktor Robert Jurszo.

Opublikował tekst, gdzie już na początku insynuuje, że polscy myśliwi marzą o polowaniu na wilki. Nie wiem, skąd czerpie wiedzę pan Jurszo, ale nie słyszałem, żeby Polski Związek Łowiecki zmienił zdanie i chciał wprowadzenia wilka na listę gatunków łownych.

Zielone światło dla polowań

Pozarządowe organizacje po publikacji orzeczenia odtrąbiły sukces, a tymczasem trybunał uznał, że redukcja wilków jest zgodna z dyrektywą siedliskową, ale poszczególne państwa, które chcą redukować liczebność populacji muszą uzasadnić odstrzał i wykazać, że inne środki nie były wystarczające.

Reklama

Moim zdaniem Finowie poszli na łatwiznę! Odstrzał siedmiu wilków uzasadnili strachem lokalnych społeczności. Miał on również zmniejszyć kłusownictwo. Fiński Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że uzasadnienie resortu było niewystarczające i nie przedstawiono dowodów na to, że decyzja o odstrzale siedmiu wilków spełniała wymogi dyrektywy! Dlatego zwrócił się z pytaniem do Trybunału UE.

Każde państwo członkowskie musi zgromadzić wiarygodną dane o populacji wilków, a wszystkie obserwacje mają bardzo istotne znaczenie, ponieważ mogą wykazać właściwy stan ochrony! Liczebność populacji fińskich wilków szacuje się na 185–205 osobników. Stowarzyszenie myśliwych twierdzi, że ściśle współpracuje z ministerstwem w tworzeniu nowego planu zarządzania zasobami wilka – ma on zostać już opublikowany w listopadzie – i jednym z narzędzi będzie odstrzał!

Ta zapowiedź wywołał burzę w mediach, a oliwy do ognia dolała wypowiedź Heli Siitari, dyrektora wykonawczego fińskiego stowarzyszenia myśliwych, który stwierdził że: „Fińskie stowarzyszenie myśliwych z zadowoleniem przyjmuje orzeczenie sądu UE w trybie prejudycjalnym, które zasadniczo daje zielone światło dla polowań na wilki. Właśnie zaktualizowaliśmy plan zarządzania wilkami w Finlandii, a polowanie będzie narzędziem tego planu. Widzimy szansę – w ściśle regulowanym odstrzale – uspokojenia ludzi mieszkających na wsi i zwiększenia akceptacji dla wilka”.

Zły kierunek!

Zdaniem redaktora Jurszo nie tylko Finowie ale również Federacja Związków Łowieckich Państw Unii Europejskiej (FACE) w mylny sposób odczytała intencje trybunału. Na poparcie cytuje wypowiedź przewodniczącego Face: „Dzisiejsza decyzja potwierdza, że prawo UE pozwala państwom członkowskim na wykorzystanie polowań w zarządzaniu populacjami dużych drapieżników w celu zwalczania kłusownictwa i równocześnie zwiększenia dla nich akceptacji społecznej”, ale nie zgadza się z drugą częścią wypowiedzi.

A moim zdaniem jest to prawda, tylko stawiając tak kontrowersyjną tezę, trzeba mieć dowody! Czas siania propagandy dawno się skończył. W dzisiejszych czasach nie tylko musimy mieć rację, ale należy pokazać społeczeństwu odpowiednie badania, które same się nie zrobią!

Organizacje pozarządowe oraz wielu dziennikarzy – którzy z nimi współpracują – mają źle zdefiniowany problem. Naiwnie myślą, że myśliwi upatrują w dużych drapieżnikach konkurentów i że po cichu dążmy do wyeliminowania wilków ze środowiska. Moim zdaniem nasza społeczność może być głównym sprzymierzeńcem idei ochrony dużych drapieżników, ale jest skutecznie zniechęcana.
Stan ochrony wilka w naszym kraju jest – jeszcze – właściwy. Stabilna populacja funkcjonuje w dobrze zachowanych siedliskach. Duże drapieżniki mają odpowiednio dużą bazę żerową. Ale jak będzie w najbliższej przyszłości?

Zagrożeń i problemów jest kilka. Pierwszy to duża fragmentacja środowiska oraz rozwój sieci dróg, a co za tym idzie większy ruch samochodowy. Ten problem będzie narastać i nikt się nim nie zajmuje! Kilka przejść nad autostradami go nie rozwiąże. Narastające kłusownictwo nasi przeciwnicy starają się przypisać myśliwym. Niestety, wilki będą coraz częściej trute, bo takie rozwiązanie jest proste i skuteczne. Z tego rodzaju działaniami miejscowych społeczności spotykamy się na każdym kontynencie!

Tylko dzięki szerokiemu programowi edukacyjnemu i ograniczaniu konfliktu można zwalczać nielegalny proceder zabijania wilków. To długi proces. Wiele lat zaniedbań w tym zakresie będzie się odbijać czkawką. Głównym problemem będzie jednak baza żerowa! ASF w połączeniu z redukcją liczebności kopytnych na terenie całego kraju muszą doprowadzić do tragedii!

To nie jest pytanie „czy”, tylko „kiedy”. Pani Sabina Nowak, redaktor Jurszo i setki ich znajomych mogą sobie opowiadać, że wilki boją się ludzi, ale wystarczy jeden, który zaatakuje z głodu i tym samym przypieczętuje wyrok śmierci na wszystkie watahy. Nie uratują ich ani dyrektywa siedliskowa, ani czerwona księga ani Trybunał Unii Europejskiej!

Świadome tego problemu państwa ograniczają liczebność populacji i być może w ten sposób uda się tam uratować wilki. Dzisiaj rusza odstrzał na Litwie. Myśliwi mają odstrzelić 120 wilków!

Fot Rafał Łapiński

Galeria zdjęć

Więcej artykułów