Fot Rafał Łapiński
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on tumblr
Share on email
Share on print

Dwa wirusy w jednym domu

Koronawirus jest dziś tematem numer jeden. ASF zniknął z pierwszych stron gazet i dobrze. Jak powiedziała mi jedna powiatowa lekarz weterynarii - teraz przynajmniej można spokojniej pracować.

ASF jednak nie znika! Właśnie wpadł do chlewni i unicestwił 24 tysiące małych świnek. Wszyscy się zastanawiają jak to się stało. To nie była chłopska chlewnia. Pięć stref ochronnych, najwyższy rygor sanitarny, a jednak… Wpadł i nie pomogło, że myśliwi pilnowali terenu wokół, intensywnie polowali, a nawet zbierali truchła…

Jak ASF łączy się z COVD-19? Ano tak! Kilku prowadzących chłodnie w moim terenie zamknęło je ze strachu przez koronawirusem. Rozmawiałem z jednym z nich:

-Panie, tylu myśliwych przywozi te dziki, a nuż mnie zarażą. Nie będę ryzykował!

Z kolei łowczy koła jest złamany:

-Wojewoda narzucił nam wysokie limity odstrzału sanitarnego, a my znów nie mamy gdzie odstawić dzików. Jak nie wykonamy odstrzałów to będzie nasza wina. Szlag…

Reklama

W województwie dolnośląskim myśliwy poszedł na polowanie i natknął się na patrol Straży Granicznej. Obie strony zrobiły wielkie oczy. Myśliwy – bo na zachodniej granicy takich patroli nie było od lat, pogranicznicy – bo świeżaki nawet nie pomyśleli, że ktoś może się włóczyć wzdłuż Nysy w środku nocy. Zrobiła się mała awanturka w wyniku czego SG zażądał – powołując się oczywiście na CVOD-19 – by wojewoda zakazał polowań w strefie nadgranicznej.

Na szczęście ktoś w urzędzie poszedł po rozum do głowy i przypomniał, że wciąż obowiązuje przepis – który na zachodniej granicy był martwy od lat – że myśliwi udający się na polowanie w strefie przygranicznej powinni powiadomić właściwą palcówkę Straży Granicznej.

Kilkanaście dni temu łowczy krajowy wysłał pismo do okręgów:

“Proszę o przesyłanie danych na temat pozyskania dzików w ramach odstrzału planowanego i sanitarnego oraz szkód łowieckich w okresach tygodniowych. Raporty tygodniowe należy przesyłać (…) w każdy czwartek do godz.10.00. Raportowanie nie dotyczy kół w działających w systemie EKEP.”

Instruktorzy zarządów okręgowych dzwonią po kołach i zbierają dane. Po co i na co? Jeden z nich powiedział mi po cichu:

– Chyba, żeby pokazać ministrowi rolnictwa, że coś robimy. Pewnie teraz w telewizorze będzie mógł się chwalić, że “zdyscyplinował” myśliwych. Te raporty to sztuka dla sztuki!

Od siebie dodałbym – zawracanie czterech liter łowczym i prezesom, którzy mają urwanie głowy z planami, papierologią, ASF i koronawirusem.

-Żeby było ciekawiej podobno na Nowym Świecie już się zorientowali, że z “naszego” systemu nie mogą wyciągnąć żadnych danych i ogólnokrajowe zestawienia będą niepełne. Niestety nie ma decyzyjnych pracowników, którzy mogliby odwołać „prośbę” łowczego. Zarząd Główny choruje koronowisusa. – twierdzi etatowy pracownik PZŁ.

I tak połączyły się wirusy. Myślę sobie, że obie epidemie mają jedną wspólną cechę – brak racjonalnego myślenia. Pod wpływem paniki w obu przypadkach podejmuje się decyzje nieprzemyślane, irracjonalne i na łapu-capu. W efekcie ASF się rozleje, a struktury PZŁ zagonią na śmierć koła w kolorowych strefach, a COVD-19 też nie zatrzymamy, ale doprowadzimy do zapaści całą gospodarkę.

Nie mam sił, by o tym pisać.. Jadę do łowiska tradycyjnie jak, co roku – policzyć słonki. Już ciągną!

PS.
W Internecie opublikowano już projekt nowej specustawy, w której Parlament ma uchwalić przedłużenie kadencji organów PZŁ do… Końca pandemii! Jakim prawem? Bez wprowadzenia stanu nadzwyczajnego? Ot, tak sobie? Toż to rozbój w biały dzień, ale nie pierwszy…

Galeria zdjęć

Więcej artykułów