WildMen

jeleń i łoś zagrożone gatunki
Fot. Shutterstock
jeleń i łoś zagrożone gatunki

Prawdziwe problemy

Presja na zwiększanie odstrzałów może doprowadzić do wpisania łosi i jeleni na listę gatunków zagrożonych.

Reklama

W naszym kraju decyzję wielkości odstrzału podejmują leśnicy, ponieważ sporządzają Wieloletnie Łowieckie Plany Hodowlane, gdzie wpisują docelową liczebność poszczególnych gatunków. Zadziwiające, że w Ośrodkach Hodowli Zwierzyny administrowanych przez Lasy Państwowe stan jeleniowatych może być 100 a nawet 200 procent większy niż w obwodach dzierżawionych przez koła łowieckie…

Reklama

W wielu miejscach leśnicy nie pozwalają, aby pospolitej sarny mogło żyć więcej niż dwie sztuki na sto hektarów i trzy jelenie na 1000 hektarów. Takie limity uniemożliwiają racjonalne użytkowanie!

Nieodpowiedzialne działanie

W latach 90-tych ubiegłego wieku presja leśników na redukcję łosia spowodowała drastyczne załamanie populacji. Tylko dzięki wprowadzeniu moratorium udało się uratować ten gatunek.

Reklama

Takie nieodpowiedzialne działania zawsze mają swoje konsekwencje. Dzisiaj nie ma społecznego przyzwolenia, aby wznowić polowania. Tymczasem każdy łoś zjada codziennie 40 kilogramów żeru pędowego. Nie ma możliwości ich redukcji, więc nadleśnictwa ograniczają populację jeleni i saren…

Dyskutując o zarządzaniu odnawialnymi zasobami przyrodniczymi warto spojrzeć w stronę Szwecji, gdzie populacja łosi znajduje się obecnie w fazie całkowitego upadku. Wielu myśliwych twierdzi, że bez zmiany strategii w ciągu dziesięciu lat nie będzie ani jednego łosia w całej Skandynawii.

Reklama

Łosie na wymarciu

Biologia łosia została dogłębnie zbadana przez naukowców, więc myśliwi żądają podjęcia konkretnych działań. Domagają się wprowadzenia całej w Skandynawii moratorium!

Wnioskują, aby zmienić zasady selekcji populacyjnej, czyli zakazać odstrzału klęp na kilka lat i zmniejszyć o połowę odstrzał byków. Jednocześnie apelują o skrócenie okresu polowań do dwóch miesięcy…

Reklama

Powodem tak katastrofalnej sytuacji jest bardzo duży odstrzał samic, które dopiero w wieku trzech lat rodzą pierwszego cielaka. Skandynawskie badania pokazują, że najwcześniej w piątym roku życia klępy mogą mieć dwa cielęta. Obecnie średni wiek łosi w Szwecji wynosi około 3,5 roku, dlatego jest tam coraz mniej cieląt, które dodatkowo padają ofiarą dużych drapieżników. W takich warunkach populacja nie zdoła się odbudować.

Degeneracja genetyczna

Niemcy też biją w dzwony alarmowe. Zarówno jeleni, danieli i muflonów w ostatnim sezonie strzelono mniej. Spadki są na poziomie około pięciu procent, ale w poprzednich latach liczba odstrzelonych osobników stale rosła…

W przypadku jeleni spadek populacji stanowi duże zagrożenie. W Niemczech potwierdzono degenerację genetyczną , która jest wynikiem braku migracji. W odizolowanych populacjach redukcja populacji może prowadzić do dalszej utraty różnorodności genetycznej…

W przypadku danieli Niemcy mają podobną sytuację. Intensywne polowania na odizolowanych obszarach oraz presja wilków stanowi zagrożenie dla przetrwania tego gatunku. Naukowcy wprost mówią, że stan zdrowia dzikich zwierząt powinien być skrupulatnie monitorowany, także ze względu na postępujące zmiany klimatyczne…

Strategia zarządzania

W naszym kraju nie mamy zdegenerowanych genetycznie jeleni i żaden gatunek łowny nie jest zagrożony wyginięciem. Na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci udało sie nam zwiększyć liczebność jeleni i saren!

To wielki sukces myśliwych i leśników, którzy w zdecydowanej większości w lesie widzą nie tylko deski. Mamy wielu wspólnych wrogów, więc nie możemy się wzajemnie zwalczać!

Polski Związek Łowiecki i Lasy Państwowe powinny jak najszybciej wypracować strategię zarządzania populacją jeleni i saren uwzględniając z jednej strony szkody w lasach, a z drugiej presję wilków, które występują już praktycznie w każdym łowisku.

Reklama

ZAPRASZAMY DO ZAKUPÓW

Galeria zdjęć

Więcej artykułów