PRZYPINKI DLA LUDZI NATURY

Fundusze pozyskane ze sprzedaży wspierają nasze projekty związane z ochroną przyrody i ratowaniem zagrożonych gatunków!

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on tumblr
Share on email
Share on print

Koledzy „naszego” łowczego

Onet ujawnił, w jaki sposób koledzy ministra Wosia zarabiają kasę w Lasach Państwowych i Polskim Związku Łowieckim.

Nie jest tajemnicą, że Michał Woś z tylnego fotela rządzi w Lasach Państwowych i ma decydujące zdanie w sprawach personalnych. Kiedy w połowie 2020 roku dokonywano czystek w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach, wielu leśników szukało pomocy w dyrekcji generalnej. Usłyszeli, że w kwestiach personalnych nawet dyrektor generalny Andrzej Nocoń „nie ma nic do gadania” i zwalniani pracownicy muszą szukać „wsparcia” u ministra Wosia… Jest jednym z najmłodszych członków rządu Mateusza Morawieckiego, ale równocześnie sprawuje funkcję wiceprezesa Solidarnej Polski.

Z pewnością nie miał żadnego doświadczenia w dziedzinie ochrony środowiska, ale w marcu 2020 roku Michał Woś został powołany na szefa tego resortu. Po kilku miesiącach prezes Kaczyński zmienił zdanie i wrócił do starej koncepcji organizacyjnej, a minister Woś powrócił w październiku 2020 do ministerstwa sprawiedliwości.

Jedną z pierwszych decyzji podjętych przez ministra Wosia jako szefa resortu środowiska było powołanie Pawła Lisiaka na stanowisko łowczego krajowego. Dotychczasowy członek Naczelnej Rady Łowieckiej przypadkowo jest kolegą po strzelbie męża pani Beaty Kempy również piastującej funkcję wiceprezes Solidarnej Polski.

W kontekście dzisiejszego artykułu Onetu rozumiemy, dlaczego na początku 2020 roku w siedzibie Polskiego Związku Łowieckiego pojawili się, zupełnie nieznani w środowisku myśliwych – Dominik Szary (szef sztabu wyborczego kandydata na prezydenta Radomia Wojciecha Skurkiewicza, który objął stanowisko wiceprezesa spółki „Łowiec Polski”, oraz Jakub Pokoj (kolega ministra Wosia ze studiów), który został członkiem rady nadzorczej spółki „Łowiec Polski”.

Zabawne, że „doświadczni i kompetentni” menadżer i prawnik nie umieli prawidłowo wypełnić wniosku do KRS oraz załączyć stosownych uchwal o ich powołaniu i Sąd Rejestrowy zwrócił dokumenty– ich stanowiska i działalność w spółce „Łowiec Polski” nigdy nie zostały ujawnione…

We wrześniu 2020 roku Zarząd Główny PZŁ podjął decyzję o likwidacji spółki „Łowiec Polski”, a pan Dominik Szary objął w Zarządzie Głównym PZŁ nieistniejący w regulaminie zatrudnienia etat dyrektora Wydziału Medialno – Wydawniczego.

Pan Szary, choć nie jest myśliwym, miał bardzo duży wpływ na decyzję o likwidacji spółki „Łowiec Polski”, a teraz kształtuje politykę medialną Pawła Lisiaka. Po raz pierwszy „ujawnił się” publicznie na konferencji prasowej ZG PZŁ na temat zwalczania afrykańskiego pomoru świń.

Śledztwo Onetu ujawniło, że kancelaria prawna Aventum współtworzona przez Jakuba Pokoja (aktualnie pełnomocnika spółki „Łowiec Polski” w likwidacji) świadczy swoje usługi Lasom Państwowym oraz zapewnia obsługę prawną ZG PZŁ. Jakub Pokoj od kwietnia 2021 r. zasiada również w radzie nadzorczej należącej do Skarbu Państwa spółki PGE Ekoserwis, a Dominik Szary jest członkiem rady nadzorczej Enea Nowa Energia.

Kilka dni temu dowiedzieliśmy się, że minister Siarka w trybie pilnym poprosił o spotkanie łowczych okręgowych i członków Naczelnej Rady Łowieckiej, wyznaczając termin spotkania na 6 października. Dyrektor Szary powinien dobrze przygotować Pawła Lisiaka do tego zebrania, bo członkowie rady z pewnością będą chcieli poznać szczegóły współpracy z kancelarią Aventum – zwłaszcza w świetle rewelacji na temat „obsługi prawnej” Zarządu Głównego PZŁ zawartych w raporcie Komisji Kontroli NRŁ.

Można mieć nadzieję, że członkowie rady przypomną ministrowi Siarce, że Polski Związek Łowiecki w odróżnieniu od Lasów Państwowych utrzymujemy się ze składek członkowskich o czym zapomina Paweł Lisiak wydając na lewo i prawo nasze pieniądze.

ZAPRASZAMY DO ZAKUPÓW

Galeria zdjęć

Więcej artykułów