Fot Rafał Łapiński
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on tumblr
Share on email
Share on print

Kogo wybatożyć

Myśliwi tracą nadzieję na normalność. Najwyższe władze PZŁ pogrążyły się w całkowitej niemocy. Działaniom towarzyszy porażająca arogancja i powszechne lekceważenie prawa, a brak doświadczenia wywołuje chaos, który paraliżuje wszystkie działania.

Odebranie samorządności PZŁ było największym draństwem obozu rządowego. Tym bardziej, że polujący politycy PiS zapewniali nas przed wyborami o swoim poparciu. Niestety, w kluczowym momencie w 2018 roku nie mieli odwagi zaprotestować.

Wszyscy mieliśmy świadomość, że upolitycznienie PZŁ drastycznie osłabi naszą pozycję. Brak profesora Szyszko i nowa ustawa łowiecka wymusiły pełne polityczne podporządkowanie Zarządu Głównego, który dodatkowo nie widział potrzeby współpracy i dialogu z organem związku, który posiada demokratyczny mandat – nie wszyscy może pamiętają, że w dawnych czasach to Zarząd Główny PZŁ był odpowiedzialny za organizację pracy, przygotowanie materiałów, a przede wszystkim obsługę prawną Naczelnej Rad Łowieckiej.

Dwa lata publicznych przepychanek i upokarzania społeczników jest niesamowicie przykrym widokiem.

Politycy nie czytają

Niestety, działania państwa zawsze przekładają się na życie społeczeństwa. To obecny obóz rządzący podzielił obywateli, nie szanuje prawa, zagarnia władzę, a w swoich działaniach kieruje się wyłącznie interesem partyjnym. Wszyscy doskonale pamiętamy jak przed świętami Bożego Narodzenia w 2017 roku Sejm jednomyślnie przegłosował – jak się później okazało – bardzo kontrowersyjną zmianę w prawie łowieckim.

Nowy zapis pozwalał karać mandatami osoby blokujące polowania. Myśliwi bili brawo, a zieloni rzucili się do gardła posłom Platformy i Nowoczesnej, którzy z rozbrajającą szczerością przyznawali, że nie czytali ustawy.

Reklama

Przeciwnicy polowania i media wałkowali temat, więc prezes Kaczyński postanowił wyrzucić zapis z ustawy. Dokładnie po dwóch latach minister Ardanowski wrócił do pomysłu i jako sankcję dodał jeszcze karę więzienia.

Stawiam tezę, że takie rzucanie się raz w lewo raz w prawo wynika ze zwykłego niechlujstwa. W naszym kraju nikt nie analizuje, ale nawet nie czyta stanowionego prawa!

Zła interpelacja

Przez okres kwarantanny myśliwi żyli pomysłem zakupu 44 samochodów dostawczych dla ministerstwa zdrowia. Komentowaliśmy ostateczną uchwałę, pismo do premiera, w którym prezes NRŁ prosił o zgodę na zwołanie „plenerowego” posiedzenia i nieoczekiwaną nowelizacje ustawy, w której powołany przez resort ZG PZŁ dostał prawo wydawania związkowych pieniędzy na walkę z koronawirusem – bez akceptacji NRŁ.

Interweniowali posłowie Lewicy, którzy wystosowali do premiera żądanie udzielenia odpowiedzi na pytanie, dlaczego rząd kolejny raz łamie Konstytucję i w sposób całkowicie nielegalny wyciąga rękę po nieswoje środki. Pod interpelacją podpisało się kilkunastu posłów tego ugrupowania . Okazało się, że nie czytali pytania. Część posłów po zapoznaniu się z treścią była oburzona i wycofała swoje poparcie. Widać, że posłowie Lewicy nie mogą walczyć o prawa myśliwych – nawet wówczas, gdy PiS łamie Konstytucję!

Stopień ośmieszania własnej formacji politycznej i środowiska lewicowego wznosi się na coraz wyższe poziomy!

Posiedzenie NRŁ

Pandemia koronawirusa sparaliżowała nasz kraj, ale również cały związek. Wprawdzie twórcy Statutu PZŁ w przepisach ogólnych zapisali, że „Posiedzenia organów Zrzeszenia i koła oraz innych ciał kolegialnych z wyjątkiem zjazdów krajowego i okręgowych oraz walnego zgromadzenia koła, posiedzeń Naczelnej Rady Łowieckiej i sądów łowieckich mogą odbywać się także za pomocą środków komunikacji na odległość”. Niestety nikt nie przewidział sytuacji w której NRŁ nie będzie się mogło spotkać, co skutecznie sparaliżowało społeczny nadzór nad działaniami ZG PZŁ.

Zarząd Główny PZŁ w zeszłym tygodniu nakazał okręgom przygotowanie bilansów i – wbrew powszechnym głosom krytyki – zapewne przygotowuje już szczegóły zakupu 44 samochodów w przeświadczeniu, że ostatnia nowelizacja ustawy łowieckiej pozwala mu podjąć uchwałę w sprawie wydatkowania na ten cel trzech milionów złotych z budżetu PZŁ.

Moim zdaniem jest to błędna interpretacja! Otóż śmiem twierdzić, że w obecnym stanie prawnym NRŁ uchyli tę uchwałę. Ktoś myśli, że nie ma takiej możliwości, skoro z racji ograniczeń nie ma możliwości przeprowadzenia posiedzenia NRŁ? Też tak myślałem – do wczoraj!

Długa rozmowa ze starym znajomym musiała być przerwana, ponieważ rozpoczynały się obrady organu stowarzyszenia, w którym zasiada. Z czystej ciekawości zapytałem, czy mają stosowny zapis w swoim statucie, na podstawie którego mogą prowadzić obrady na odległość. Zaprzeczył i odesłał mnie do źródła: „Przeczytaj zapis w pierwszej tarczy antykryzysowej!”. Otwieram Internet i docieram do artykułu 15 zzzr „ustawy tarczowej” i oczom nie wierzę!

„Oświadczenie woli członka organu osoby prawnej innej niż Skarb Państwa albo jednostka samorządu terytorialnego, może zostać złożone w formie dokumentowej, a posiedzenia organów osób prawnych odbywać się z wykorzystaniem środków komunikacji elektronicznej bez konieczności jednoczesnej obecności członków tych organów. Do skuteczności takiego oświadczenia nie jest wymagane wypełnienie formularza udostępnionego w systemie teleinformatycznym, opatrzenie kwalifikowanym podpisem elektronicznym, podpisem zaufanym albo podpisem osobistym, bez względu na odmienne zastrzeżenie ustawy lub czynności prawnej.”

Zadziwiające, że ustawa została uchwalona 31 marca, a prezes NRŁ 15 kwietnia prosił premiera o wyrażenie zgody na posiedzenie „plenerowe”. Dziwi, że przedstawiciele resortu środowiska w parlamencie motywowali nowelizację ustawy łowieckiej niemożnością zwołania posiedzenia NRŁ. Szokujące, że żaden poseł i senator nie skojarzył faktów i nie ripostował!

Teraz jestem już pewien, że nikt nie czyta uchwalanego prawa!

Nie jestem prawnikiem, ale mam wrażenie, że nie ma żadnych formalnych przeszkód, by prezydium NRŁ zwołało posiedzenie rady i wykorzystując środki komunikacji elektronicznej, zaprowadziło wreszcie porządek w Polskim Związku Łowieckim.

Galeria zdjęć

Więcej artykułów